niedziela, 7 kwietnia 2013

Watch my wildest dreams come true not one of them involving you...

Tytuł długi, a ja przechodzę kryzys. : / Natychmiast potrzebuję zmiany statutu szkolnego i jak najbardziej rudej farby do włosów. Z tego miejsca pragnę bardzo serdecznie podziękować Gronu Pedagogicznemu gimnazjum, do którego uczęszczam za to, że są powodem mojego nieszczęścia. : (
Kolejny problem - tak dużo koszulek, tak mało pieniędzy. Coś się wyłudzi. Może. Ale jak je kupię, to z nich nie wyjdę. Jutro mam sprawdzian z chemii i nie chce mi się uczyć za cholerę. Zadanie niby odrobione, ale do nauki jakichkolwiek chęci brak.
Następny problem - nie potrafię się sklonować, ale trzeba coś wymyślić, poprzesuwać parę spotkań i może coś z tego wyjdzie. Może, bo na razie, to nie wiem nic. Chciałabym być na "Młodzi Młodszym"/promocji, a jednocześnie na Gali Finałowej konkursu. Chciałabym być na dniu otwartym klubu, a jednocześnie obejrzeć sprzęt, który jakimś niesamowitym cudem się znalazł. Umrę. Jak nie, to będzie cud.
Zdecydowanie wszystkie piosenki, których słucham dają niesamowitego kopa do działania. Motywują do robienia wszystkiego, czego się boję. Jeszcze kiedyś wszyscy usłyszycie, co o was myślę. Prawdopodobnie kolejna piosenka na "Młodzi Młodszym" w maju(?) uświadomi wam, co siedzi w mojej głowie. Uwielbiam to. Śpiewasz do osoby, która siedzi gdzieś obok ciebie, a nawet jeśli nie, to obejrzy to później na filmiku. Zawsze tak mam. Dobieram utwory do tego, co chcę nimi powiedzieć. Być może będzie to o marzeniach, albo o tym jak to bardzo nie potrzebuję tego całego syfu.
Jesteś na przegranej pozycji. Spójrz na bałagan, który zrobiłaś.
Jeśli chodzi o mnie, to wydostałam się i jestem na dobrej drodze. Najgorsze jest, że to mogłaś być ty.
Patrz, jak moje najbardziej dzikie marzenia się spełniają i żadne z nich nie uwzględnia ciebie.

"One day I'll be the gratest. One day I'm gonna hold you down. One day I'm gonna get myself out. One day, one day everything will be alright."

A pierdyknę zdjęcie z kotem, a co...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz