niedziela, 17 sierpnia 2014

"Pull the trigger and send me home..."

Wolałabym nie czuć... Nie czułam przez długi czas i to trzymało mnie z daleka od bloga, jednak natłok emocji czasami staje się przytłaczający, wybuchasz, a czasami wybuch sprawia, że czujesz jeszcze więcej. Jest to błędne koło, w które wpada się raz.
Uczucia zbierają się przez dwa dni, tydzień, może i pół roku, ale kiedy nadejdzie apogeum i zostanie przekroczony każdy próg tolerancji, są dwie drogi radzenia sobie z wybuchem - przeczekać, lub stać się najbardziej zdołowanym człowiekiem, który ma dość wszystkich, wszystkiego i generalnie chce spokoju.
Ludzie, którzy są potrzebni w twoim życiu, to najgorsze, co może się zdarzyć... Muszą być, potrzebujesz ich, ale kiedy to oni stają się powodem twojego bólu i kwestionowania każdego wyboru, świat staje się innym miejscem.
Kiedy własna pycha i duma stają się ważniejsze od uczuć bliskich, wtedy powinno do ciebie dotrzeć, że jest z tobą coś nie tak.
Dlatego nie chciałam się nigdy do nikogo przywiązywać.
Oczywiście, są i tacy, na których się jeszcze nie zawiodłam, ale są też ci, którzy nie liczą się z niczym.


"Hej, cieniu,
Wydawało się, że w ogóle nic cię nie obchodziło, kiedy patrzyłeś, jak odchodzę.
Wiem, że twoja miłość to tylko marzenie,
Miałeś tylko 17 lat
I byłeś jedyną miłością, jaką znałam.
Dlatego, proszę, daj mi odejść, jeżeli już skończyłeś,
Bo to nadzieja zabija to serce.
Proszę uwolnij mnie, zabij tą iskrę.
Wydaje się, że nie było mnie na tym świecie przez milenium,
Szukałam czegoś na kształt cudu.
Wszystko, czego chciałam, to wrócić do domu.

Proszę, czy dasz mi odejść?
Kiedy nie będę miała już nikogo,
Będę mogła uciec.

Czy skłamiesz i powiesz mi, że wszystko będzie ok?
Zamknij moje oczy i połóż mnie w moim grobowcu,
Pociągnij za spust i wyślij mnie do domu.
Jakim cudem znalazłam się tak daleko od moich wszystkich "wczoraj"?
Kolejne złamane serce, teraz już tylko wspomnienie.
Powinnam była zostawić cię w ciemności,
Powinnam była opuścić to paskudne miasto
I nigdy więcej się nie zakochać.
Dlaczego więc nie wiem o rzeczach, których się żałuje, kiedy miłość się kończy?
Trzymaj się z daleka ode mnie i zostaw moje serce pod dywanem...
Wydaje się, że nie było mnie na tym świecie przez milenium,
Szukałam czegoś na kształt cudu.
Wszystko, czego chciałam, to wrócić do domu.
Proszę, czy dasz mi odejść?
Kiedy nie będę miała już nikogo,
Będę mogła uciec.

Czy skłamiesz i powiesz mi, że wszystko będzie ok?
Zamknij moje oczy i połóż mnie w moim grobowcu,
Pociągnij za spust i wyślij mnie do domu.
Wyślij mnie do domu!
Wydaje się, że nie było mnie na tym świecie przez milenium,
Szukałam czegoś na kształt cudu.
Wszystko, czego chciałam, to wrócić do domu.
Proszę, czy dasz mi odejść?
Kiedy nie będę miała już nikogo,
Będę mogła uciec.

Czy skłamiesz i powiesz mi, że wszystko będzie ok?
Zamknij moje oczy i połóż mnie w moim grobowcu,
Pociągnij za spust i wyślij mnie do domu."

sobota, 3 maja 2014

Grow up...

Dawno nie używałam czegoś, co kiedyś było dla mnie odskocznią i sposobem na wyładowanie nadmiaru negatywnych myśli. Teraz po prostu tego nie potrzebuję. Doszłam do momentu w życiu, gdzie owszem bywam zła na cały świat, ale w końcu jestem w stanie stwierdzić, że dorosłam.
Wszystko, co mam - zapracowałam na to sama. Mam wiarę, nadzieję, przyjaciół, ludzi, z którymi dzielę swoją pasję. Wiem, że nieważne, jak źle będzie - mam się do kogo zwrócić. Wiem, że nieważne, jak źle będzie - zajdę zajdziemy daleko... może i dalej niż myślimy.
Tymczasem... nie wiem, czy jest to pożegnanie, czy może nowy początek, ale wiem, że nie będę tu już zaglądała tak często, jak kiedyś...

"Nie możesz już być tak ostrożna, kiedy to wszystko czeka na ciebie i nie podejdzie bliżej, to ty musisz wyciągnąć rękę dalej."
- Paramore - Careful

"Patrz, jak moje najbardziej dzikie marzenia się spełniają i żadne z nich nie uwzględnia ciebie."
- Paramore - Misery Business

"Niech żyją ryzykanci i odważni!"
- All Time Low - The Reckless and The Brave

"Więc jestem, znów z tym samym planem. Tak, jak zawsze mówiłam - jeśli jesteś za fajny na szkołę, to ja nie jestem tu po to, aby zyskiwać przyjaciół."
- A Day To Remember - Right Back At It Again

"Rezerwuję swoje prawo do czucia się niekomfortowo, rezerwuję swoje prawo do bania się. Popełniam błędy i jestem upokarzana na każdym kroku na swojej drodze. Chcę być lepszą osobą, chcę znać boski plan. Rzuć swój kamień, rzuć swoje osądy - to nie ty sprawiasz, że jestem tym, kim jestem."
A Day To Remember - Sometimes You're The Hammer, Sometimes You're The Nail

"Łatwo to wygląda z zewnątrz, próbujesz się wbić, ale to nie tylko złoto i chwała, a jednak dałam temu swoje życie. Oni nigdy nie zawodzą z ocenianiem mnie, nieważne, kim jestem. Nie mogę zmienić swojej historii, ale zrobię, co tylko mogę."
Breathe Carolina feat. Danny Worsnop - Sellouts

"Niektórzy z nas muszą w końcu dorosnąć, jeśli tak trzeba, to zostawię cię z tyłu."
Paramore - Grow Up

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

I don't mind if there's not much to say..

Jest dobrze.

"Wszystko czym jestem, to człowiek.
Chcę świata w swoich dłoniach.
Nienawidzę plaży, ale stoję
W Kalifornii z placami w piasku.
Użyj rękawów mojego swetra,
Chodźmy po przygody.
Głowa w chmurach, ale grawitacja zachowana.
Dotknij mojej szyi, a ja dotknę Twojej.
Ja w tych moich małych szortach na wysokiej talii.
Wiesz o czym myślę, i o czym myślę to
Jedna miłość, dwoje ust,
Jedna miłość, jeden dom.
Żadnej bluzki, żadnej koszuli.
Tylko my.
Dowiesz się.
Nic o czym nie chciałabym Ci powiedzieć.
Bo jest tu za zimno teraz, dla nas,
Więc pozwól mi potrzymać moje ręce w kieszeniach Twojego swetra.
I jeśli tylko mogę zaprzeć Ci dech w piersi,
To nie obchodzi mnie, jeśli nie mamy dużo do powiedzenia.
Czasem cisza prowadzi Twój umysł do miejsca gdzieś daleko stąd.
Ciarki rosną w momencie, w którym Twoja ręka spotyka moją talię.
(...)
Te serca kochają wszystkich, ale dla niektórych biją mocniej.
Wewnątrz tego miejsca jest ciepło, ale na zewnątrz zaczyna padać.
Jedna miłość, dwoje ust,
Jedna miłość, jeden dom.
Żadnej bluzki, żadnej koszuli.
Tylko my.
Dowiesz się.
Nic o czym nie chciałabym Ci powiedzieć.
Bo jest tu za zimno teraz, dla nas,
Więc pozwól mi potrzymać moje ręce w kieszeniach Twojego swetra.
Jest za zimno..."

niedziela, 30 marca 2014

"She walked away while her shoes were untied..."

Oficjalnie stwierdzam, iż przeżywam liceum jak typowa nastolatka z amerykańskiego filmu z lat 90.
Stresy, testy, uczucia, przyjaźnie, gniew, zauroczenia, itd, itp, i tak chyba umrę. :)
Tak naprawdę, to denerwuje mnie najbardziej niepewność. Niepewność i strach o to wszystko, co mam, co wiem, że to wszystko może się rozpaść prędzej, niż mi się wydaje. Mam nadzieję, że tak nie będzie, bo mam wokół siebie ludzi, którzy pójdą za mną w ogień, ale świadomość tego, że to wszystko może się okazać zbyt kruche - przeraża mnie najbardziej.
Dowiedziałam się o sobie wielu ciekawych rzeczy, mianowicie tego, że jestem w czymś zwanym "elitą", która podobno mam moc stawiania na swoim i wiecznego posiadania ostatniego stania i mistycznej potęgi, która sprawia, że tylko my się liczymy. Szczerze? Śmieszy mnie to, a z drugiej strony czuję się zaszczycona tym, że zostałam wyniesiona na zaszczytne miejsce półboga. Chciałabym podziękować wszystkim moim fanom i tym, którzy nie znoszą mnie tak bardzo, że postanowili się wyżalić w anonimowej ankiecie na lekcji wychowania do życia w rodzinie, zamiast przyjść i porozmawiać ze mną w cztery oczy i powiedzieć, że coś im przeszkadza. Teraz będę dalej popełniała te same "błędy", bo wiem, że ich to denerwuje i wiem, że nie mają dość odwagi, żeby mi to powiedzieć.


"Poranek był kompletny,
Łzy na kierownicy, kapały na siedzenie.
Kilka godzin, lub kilka tygodni.
Dostałabym w twarz, gdybym powiedziała, że są tak samo posępne.


Oto początek końca.
Samochód wjechał na wzgórze i zniknął za garbem.
Zapytaj kogokolwiek, powiedzą ci, że
To te czasy, w których wydaje się, że
Zaczynamy się łamać i rozpadać.
Trzymaj się swojego serca.


Zrób mi przysługę i złam mi nos.
Zrób mi przysługę i powiedz mi, żebym sobie poszła.
Zrób mi przysługę i przestań zadawać pytania.


Odeszła z niezawiązanymi butami,
Jej oczy były czerwone,
Zauważyć się dało, że płakaliśmy...
I patrzył, i czekał, dopóki nie weszłam do środka,
Nie wymusiłam uśmiechu, machając na do widzenia.


Ciekawość zaczyna być zbyt ciężka,
Zbyt ciężka do zniesienia, zbyt ciężka do zniesienia.
Ciekawość zaczyna być zbyt ciężka,
Zbyt ciężka do zniesienia, sprawi, że staniesz się chłodna.


Zrób mi przysługę i poproś, kiedy będziesz potrzebował pomocy.
Powiedzieli: "Zrób mi przysługę i przestań się przeceniać."


Jak przerwać więzy, które nas łączą?
Może "odpierdol się" jest zbyt miłe.
Może "odpierdol się" jest zbyt miłe..."




czwartek, 20 marca 2014

"Partners in crime..."

Czasami mam wrażenie, że to co nas łączy i sprawia, że się jeszcze nie pozabijałyśmy to fakt, że jesteśmy podobne... Powiedziałam to wiele razy, ale dzisiaj odczuwam potrzebę napisania o tym, za co jestem najbardziej wdzięczna.
Najbardziej wdzięczna jestem za poczucie bezpieczeństwa i stabilności, które mam dzięki tym, których postawiono na mojej drodze. Mówią, że licealne przyjaźnie, to te najtrwalsze, a ja nie mogę zrobić nic, jak wierzyć w te słowa całym sercem, bo tego bym chciała - przyjaźni trwałej, po latach upadków i parzenia się na ludziach. I wierzę, że to mam.Szczerze, jestem wdzięczna za to, że mam wokół siebie ludzi, którzy mnie wysłuchają, pomogą, poradzą, będą ze mną i... mam nadzieję, że wiecie, że ja robię dla Was to samo, a przynajmniej się staram. Nie sądzę, żebym wcześniej doświadczyła czegoś takiego jak "prawdziwa przyjaźń", więc przepraszam, jeśli nawalam w większości spraw, ale staram się, bo wreszcie mam coś, na czym mi zależy i o co chcę walczyć, jeśli zacznie się sypać... oby nie zaczęło. Dlatego zaczęłam się cieszyć z małych rzeczy, dla Was, abyście widziały mnie taką, jaka naprawdę jestem. Zmieniłam się dzięki Wam... na lepsze...


"Never have I ever thought,
That I would find something that'd make me strong.
And I did not, it found me.
All the burdens on my shoulders,


And the cross I was bearing,
It's not so heavy anymore since you're here, my dear.
I thought I stood so tall
But at the same time I felt so small.
Turns out I was always wrong.
But I feel, well, I know you made me feel invincible.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime.


I want to be the best version of me
For me and for you to see 
You've made me much less miserable.
You fixed my broken soul.
For you I would jump off of the St. Bart's Hospital rooftop if I had to.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime.


And I never want to see you go,
Never want to watch you walk out this door.
Cause now I've built my life around you
And I don't know how to live alone.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime."

///

"Nigdy, przenigdy nie sądziłam, że znajdę coś, co uczyniłoby mnie silną.
I nie znalazłam. To znalazło mnie.
Wszystkie problemy na moich barkach
I krzyż, który niosłam,
Nie jest tak ciężki odkąd jesteście tu, moje kochane.

Myślałam, że stoję tak wysoko,
Ale w tym samym czasie czułam się taka mała.
Wychodzi na to, że zawsze byłam w błędzie.
Ale czuję, wiem, że sprawiłyście, że czuję się niezniszczalna.
Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni.
C
hcę być najlepszą wersją siebie,


Dla siebie i dla Was, żebyście zobaczyły, że
Dzięki Wam jestem mniej mizerna.
Naprawiłyście tą złamaną duszę.
Dla Was skoczę z dachu Szpitala Świętego Bartłomieja, jeśli będzie trzeba.

Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni.
I nigdy nie chcę patrzeć, jak odchodzicie,
Nigdy nie chcę widzieć Was wychodzących tymi drzwiami,

Bo zbudowałam swoje życie wokół Was
I nie wiem, jak mam żyć sama.
Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni."

Dla najwspanialszych istot, jakie zesłał mi świat... - Ola


poniedziałek, 17 marca 2014

"They taped over your mouth, scribbled out the truth with their lies, your little spies..."

Łatwo jest kłamać... trudniej jest się później z tego tłumaczyć. Wtedy musisz liczyć tylko na siebie, ale i tak zastanawiasz się, po co to w ogóle zrobiłeś. Tak działa ludzka logika - najpierw robią, potem myślą. Takie dojrzałe, takie dorosłe. Z jednej strony mamy rację - jeśli nie ma się komuś absolutnie nic do powiedzenia, to... dlaczego w ogóle zaczynać rozmowę? A jeśli to druga strona ma ci, coś do przekazania, to chyba oni powinni się do ciebie pierwsi zwrócić? Hm? Mam rację. Taka mądra, taka poradna społecznie.
Zdaje mi się, że bez względu na cokolwiek, należy jednak mieć w sobie odrobinę egoizmu, aby nie zgubić samego siebie w wirze problemów innych. Mówi to wolontariuszka... Takie pomocne, takie obiektywne.
Tak naprawdę, to niektórzy są masochistami, bo zwyczajnie lubią obserwować, ale w nietypowy sposób.
Otóż moim sposobem obserwacji jest pakowanie się w niepewne sytuacje, aby później wyciągać z nich wnioski. Po latach praktyki już mnie to nie rusza... Jednak ostatnio przestałam, dlaczego?
Nie mam czasu na swoje problemy, a co dopiero na psychologiczne śledztwa.
Dziękuję za uwagę, dobranoc...


"Mam ci dużo do powiedzenia,
Wiem, że twoje oczy są zawsze do mnie przylepione, 
Ale trzymanie ich tu nie ma żadnego sensu.
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Będę ponad to.
Jeśli chcesz to rozegrać, jak grę,
To chodź, możemy się pobawić.
Bo raczej spędzę życie udając,
Niż zapomnę o tobie na pełną minutę.
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Będę ponad to.
Rock and roll, kochanie, nie wiesz o tym.
Jesteśmy całkiem sami, potrzebuję czegoś, o czym mogę śpiewać.
Rock and roll, kochanie, nie wiesz o tym.
Jesteśmy całkiem sami, daj mi coś, o czym mogę śpiewać...
(Moje piosenki wiedzą, co robileś w ciemności... więc spal je...)
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Bądźmy ponad to."

niedziela, 9 marca 2014

Living light...

Jedna z osób, które podziwiam - Hannah Snowdon - zaczęła prowadzić ze swoją przyjaciółką, Anastazją, bloga, którego tematem jest, jak żyć życiem pełnym światła. Są to głównie ich opinie, ich wierzenia i przekonania. Jednak skłoniło mnie to do myślenia "Co dla mnie znaczy żyć światłem?"... otóż...

Uważam, że żyję światłem, bo wybrałam je już dawno temu. Żeby nim żyć, trzeba je najpierw wybrać spośród mroku, który świat nam oferuje. Życie światłem oznacza jest dla mnie równoznaczne z akceptowaniem sytuacji, w której się jest, swojego wyglądu, swoich przekonań, swojego otoczenia. Staram się żyć w zgodzie ze wszystkim, co ludzkie, ludźmi i zwierzętami. Nie jestem weganką ani wegetarianką, ale uważam, że to, że jem mięso, nie czyni ze mnie złej osoby. Tak samo, jak nie trzeba wierzyć w Boga, aby być dobrym człowiekiem. Tak po prostu już zakodowało mi się w głowie. Szanuję wszystkich i staram się być otwarta na różne poglądy, nawet te skrajne, jak rasizm, czy homofobia. Staram się zrozumieć poglądy tych ludzi, chociaż nie sądzę, aby mi to wychodziło. Z punktu widzenia osoby, która akceptuje wszelką odmienność, uważam, że homofobii, rasiści, etc., to po prostu ludzie, którzy boją się czegoś, czego do końca nie rozumieją. Ja z kolei uważam, że wszystko jest dobre tak długo, jak długo nie robi nikomu krzywdy. Sądzę, iż wszystkie "kontrowersje" wynikają z tego, jak ukształtowana jest struktura religijna danego kraju. Jednak i w religii należy posługiwać się tym, co jest naszym "wzorem", a w religii chrześcijańskiej jest to Biblia. Czy Jezus powiedział kiedykolwiek cokolwiek o homoseksualistach albo in vitro? Nie. Dlatego apeluję do wszystkich, aby przestali używać Jezusa jako wymówki dlatego, że są po prostu do bani. Dziękuję. Wszystko jest dobre tak długo, jak długo nikogo nie krzywdzi.
Na imię mam Ola, mam 17 lat i w pełni akceptuję siebie, swoją seksualność, swoje przekonania, moją obecną sytuację, ludzi wokół mnie i wszystko, co się jeszcze wydarzy. Dlaczego? Bo wybrałam światło, które reprezentuje nadzieję i siłę, której, mam nadzieję, już mi nigdy nie zabraknie.


"Nie nazywaj tego bitwą, skoro wiesz, że to wojna.
W niczym, tylko w twojej koszulce.
I idź, siedź na łóżku, bo wiem, że chcesz.
Masz śliczne oczy, ale wiem, że się mylisz.


Nie nazywaj tego szpadlem, jeśli nie jest to szpadel.
I idź, leż na podłodze, jeśli chcesz.
Pierwszą radą, którą mi dałeś i mi się podobała było:
"Są za silni, są za silni."
Właź pod prysznic, jeśli wszystko pójdzie źle.


Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.


Liczenie kart, to najlepsza robota, jaką miał.
Wymiatał.
Szło mu dobrze z czwórkami o dwójkami.
Usługi komunalne, to najlepsza robota, jaką miał.
Wymiatał.
Zwymiotował na podłogę i swoje buty.


Powiedziała: "To twoje urodziny, czy wszystko ok?
Następny, to doktor, wszystko będzie ok.
Twój brat właśnie tam usiadł,
Powiedział, że czujesz się kiepsko.
Masz nadzieję, że wszystko z tym chłopcem będzie w porządku."


Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto."


piątek, 7 marca 2014

Are you ready for another bad poem?

Nie byłam przygotowana na omawianie "Tristana i Izoldy" o ósmej rano. Powiem szczerze, dzień zepsuty do końca dnia. Dotarło do mnie, jak samotna tak naprawdę jestem. Czy to ja zawsze muszę myśleć za dużo? Dołować się obrazami, które podsuwa mi mózg, aby potem zobaczyć je na szkolnym korytarzu.
Szczęśliwi ludzie, zakochani...wszędzie. W pewnym momencie zaczęłam się nimi brzydzić? Dlaczego?
Bo sama nigdy nie byłam szczęśliwa... Mam swoich przyjaciół, którzy są moim szczęściem... ale nie jestem przyzwyczajona do tego, że mam z kim porozmawiać. Nie wiem, czy potrafię się cieszyć tym, co akurat mi zesłano. Mam przyjaciół i tylko ich. Miłości nie znam. Taka jest prawda.


"Żadna praca o paleniu miast w takim stopniu nie istnieje.
Żadnych zdjęć i żadnych pieprzonych prezentacji w Powerpoint'cie.
Więc, po prostu sami tworzyli ten syf, tworzyli własne bomby.
Ona jest blondynką ze skłonnościami samobójczymi,
Stoi wyżej niż złoto.


Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?
Jeszcze jeden hymn bez tonacji.
Pozwól sobie zatopić w tym zęby.
Pamiętaj mnie za to, kim byłam
Nie za to, kim jestem.
I powiedziałam: "Zamelduję się jutro, jeśli nie obudzę się martwa."
Cały czas marzyłam, miała blond ambicje i zaszczepiła je w mojej głowie.


Jeśli moja miłość jest bronią, to nie myślę dwa razy i mówię...
Jeśli moje serce jest granatem, to pociągnij zawleczkę i powiedz:


"Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz."


Jesteśmy profesjonalnymi popiołami róż,
To życie kręgosłupa,
Już odbiłeś swoje piętno.
Oto, gdzie przychodzisz, aby błagać.
Nienarodzony i nieskalany,
Zabijając pola ognia na spotkaniu kruków.
Oto, co robimy, kochanie,
Przerażamy cię.


Zaraz sprawię, że twój pot spłynie z powrotem,
A twoje serce zabije odwrotnie.
Nasze wnętrze nie może być naprawione,
Jak ten malutki, biały kościółek, który spłonął na środku pustyni.
Ale wezmę twoje serce, rozdarte na pół.
Jestem bardziej samotną wersją ciebie,
Tylko nie wiem, gdzie popełniłam błąd.


Jest chora i w błędzie,
Jest twoją szatynką,
A ty toniesz w niej jak samobójcza bomba.
Powiedział: "Widziałem większe"
Powiedziała: "Zapalałam lepsze"
I rzucają zapałki w brokat.
Nie zostawiłeś na tym domu suchej nitki,
Biegnij, chłopcze, biegnij po swoje życie.


Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz.
Nigdy nie będzie lepiej niż teraz.

Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?"

czwartek, 27 lutego 2014

/// O U T O F T I M E ///

Łzy przeplatane śmiechem, bo tęsknisz, a jednak pamiętasz tą osobę za wszystkie dobre rzeczy, które zrobiła. Jest niewielu ludzi, którzy nigdy mnie nie skrzywdzili, a ci, którym udało się na połamać jeszcze bardziej mojego kruchego serduszka, odchodzą za szybko.
Tak bardzo chciałabym powiedzieć, że ten żywy, mnie nie obchodzi, a jednak... Nie wiem, coś we mnie pęka? Jakaś ściana się burzy? Co się wyprawia w mojej głowie - tego nie jest w stanie ocenić nawet najlepszy psycholog, psychiatra, bądź Sherlock Holmes we własnej postaci.
Nie wiem teraz, co się ze mną dzieje... Nie wiem, co chcę zrobić ze swoim życiem. Jestem nastolatką. Dlaczego wszystko w moim życiu musi mieć sens? Ja nie chcę, żeby to miało sens. Ja chcę żyć, chcę czuć, chcę kochać i być kochaną, chcę jeździć na wycieczki ze znajomymi, chcę chodzić na imprezy i spotykać się z przyjaciółmi... chcę być szczęśliwa, a nadmierne myślenie i rozdrapywanie starych ran nikomu nigdy nie pomogło. Muszę po prostu przetrzymać... szczęście gdzieś tam czeka...
"Dopomóż tym z otwartymi dłońmi, niech już nigdy więcej nie czują ciężaru..."


"Nigdy nie czułam się tak trzeźwa,
Nigdy nie czułam tego dołka, który czuję teraz.
Twoje słowa sprawiły, że wszystko się ciągnie.
Wreszcie je znalazłam, i kiedy mi się udało, nie potrafiłam się z tego cieszyć.
Czy to naprawdę się dzieje?
Dobry Boże, właśnie zrujnowałam swoje życie.

Co ja odpierdalam?

Nie potrafię odróżnić dobra od zła,
Nie potrafię podjąć decyzji,
Bo nie byłam tym człowiekiem całe życie. 
Sądzę, że potrzebuję czegoś nowego,
Bo nadal pragnę tego, co miałam.
Nie potrzebuję opinii innych,
Bo robię, co mogę, żeby zniszczyć, co mam...
Bez przesady...


Nie myśl, że musisz włazić w to sam,
Nie mam już nic do ukrycia.
Umierasz, zdecyduj się...


Myślałam, że to jest tym, czego chciałeś...
Ktoś, kto zawsze ma rację...
Myślałam, że to jest tym, czego chciałeś...
Ktoś, kto postawi cię na pierwszym miejscu w swoim życiu...
Bo kończy nam się czas...


Widziałam zdjęcia z Sylwestra,
Oto moment, który nie jest aż tak zły.
Nie było to częścią mojej wizji.
Optymistyczna ja, żeby mogło nam się udać, ale nie...
Zniszczyłeś moje ulubione piosenki, 
Słucham ich i myślę o tobie.
Mam nadzieję, że pamiętasz,
Ile razy w ciebie wierzyłam.
Po co?


Wiedz, że mnie to dobija,
Kiedy słyszę cokolwiek, co tyczy się ciebie...
Nie widzisz tego, ale uwierz mi,
Muszę być tam, gdzie jesteś ty...
Wiedz, że odchodzę...
I nie usłyszysz o mnie,
I zabija mnie to, 
Bo teraz wszystko przypomina mi o tobie...


Myślałam, że to jest tym, czego chciałeś...
Ktoś, kto zawsze ma rację...
Myślałam, że to jest tym, czego chciałeś...
Ktoś, kto postawi cię na pierwszym miejscu w swoim życiu...
Bo kończy nam się czas...


Nie myśl, że musisz włazić w to sam,
Nie mam już nic do ukrycia.
Umierasz, zdecyduj się..."


niedziela, 23 lutego 2014

/// C H E M I S T R Y ///


"John Watson myśli, że miłość jest dla mnie zagadką. Tak naprawdę chemia jest niesamowicie prosta i destrukcyjna." 
- Sherlock (sezon 2, odc. 1, "Scandal in Belgravia")

Potrzebuję czasu dla siebie. Chciałabym odetchnąć, a tymczasem wszystko, co zostało zapowiedziane jest kolejną kłodą rzuconą mi pod nogi na drodze do szczęśliwego życia. Natłok nauki, stresu i wszystkiego, co składa się na cierpienie, na pewno nie jest ułatwieniem.
Z bezsilnością mi nie do twarzy. Co się stało z silnym charakterem, energetyczną nastolatką, która śmiała się szczerze, a nie na pokaz, aby wszyscy myśleli, że jest ok? Sama nie wiem. Została tylko wyprana z emocji dziewczyna, która uśmiechnie się od czasu do czasu do przyjaciół, zaśmieje się, gdy usłyszy dobry dowcip, lub po prostu odpowie na pytanie, nie angażując się zbytnio w jakąkolwiek rozmowę...
Nie czuję się na siłach, aby roić cokolwiek, a naciski ze stron najbliższych stają się z dnia na dzień coraz bardziej uciążliwe. Mam wrażenie, że każde potknięcie jest kolejnym gwoździem do trumny.
Może znajdę jakąś drogę, która wyprowadzi mnie z tego wszystkiego... Mam nadzieję, że będzie to prędzej niż pod koniec czerwca...

"Jestem w rozsypce - i to najlepszy sposób, by to opisać.
Nie mam czasu dla siebie - najlepszego sposobu, by z tym walczyć.
Kiedy jestem sama, to jakbym patrzyła w lustro,
Nie znam osoby, którą widzę i nigdy nie było to jaśniejsze.
Tęsknię za naszą rodziną i tęsknię za wszystkimi moimi przyjaciółmi.
Jeśli trzeba by było przejść przez to wszystko jeszcze raz, to czy zrobilibyście to?
Bo ja tak, znaczy to dla mnie coś więcej.
W moim sercu jest dziura tam, gdzie zwykłaś być ty.
Nadal życzę ci wszystkiego, co najlepsze, kochanie.
Nie myśl, że była to strata czasu.
Nie mogłabym zapomnieć, nawet gdybym się starała.
Zabiliście to, co zostało we mnie z dobra.
Mam dość, więc pozwólcie mi odejść.
Spójrz na bałagan leżący przede mną,
Nie trzeba mówić nic więcej.
Nie mam nikogo do obwiniania, choć się starałam.
Trzymam wszystkie błędy przeszłości w sobie,
Będę żyła żałując już cały czas.
Przyznaję, że sprowadziłam to na siebie sama,
Jestem skazana na cierpienie w samotności, jakby nie było nikogo innego.
Kiedy cię nie ma, to jakby cała część mnie była zagubiona,
Więc będę nadal żyła w kłamstwie, mając nadzieję, że słuchasz.
Próbowałam stworzyć dla nas życie,
Ale postawiłam fundamenty na piasku.
Nie miałam czasu, by uciec, zanim mnie zniszczyliście
I nigdy nie miałam ostatniego słowa.
Wszystkie rzeczy, które kochasz, to wszystko,
Czego ja nienawidzę.
Po pierwsze, jak w ogóle tu wylądowaliśmy?
Udaję, że jest ok, ale jest mi ciężko. (całe moje zaufanie)
Wszystko wewnątrz mnie płonie. (po co?)
Nie mogę zrobić postępu, znam nasz los,
Jedyną rzeczą, która może mnie uzdrowić jest czas i przestrzeń.
Zabiliście to, co zostało we mnie z dobra.
Mam dość, więc pozwólcie mi odejść.
Spójrz na bałagan leżący przede mną,
Nie trzeba mówić nic więcej.
Nie mam nikogo do obwiniania, choć się starałam.
Trzymam wszystkie błędy przeszłości w sobie,
Będę żyła żałując już cały czas."

niedziela, 16 lutego 2014

/// T A L K ///

Tak bardzo chciałabym, abyście zrozumieli, że potrzebuję teraz swobody, czasu dla siebie, przestrzeni, świeżego powietrza... ale nie... na rozmowy się zebrało. Egzystencjalne rozważania nad celem życia, czy nieudolne próby wyjaśnienia mi swoich uczuć, którymi nie powinnam się przejmować? Nie chcę rozmawiać, ale inaczej w ogóle nie będę miała tego długo wyczekiwanego spokoju.
Mówiąc, że cierpisz, wiedz, że przynajmniej coś czujesz.
Zacznijmy powoli; tak, żeby nikt nie ucierpiał. Później ewentualnie złamię resztę twojego małego, zranionego serduszka i nastąpi cisza, która jak dotąd nikomu nie przeszkadzała, ale nagle zaczęła... i to nie mnie.


"Dlaczego mówisz tak głośno?
Dlaczego tak mówisz?


Przelotne gramatyczne błędy,
Całkowicie rozbity i polemiczny w tym, jak mówi. 
Brzmi wzorcowo, opóźniony przez wzburzanie się tym samym.


Dlaczego mówisz tak głośno?
Dlaczego tak mówisz?


Nie mamy alarmów, używamy ramion mojego taty.
Nadwyrężamy się, aż nasze serca przestają bić.
Starasz się za bardzo ze twoimi płucami w smole
I twoją kuchnią pełno gwiazd popu.


I (kiedyś) dużo myślałam o twoich ustach,
Konwersacja wyparta przez sposób, w jaki mówi.
Byłabym kotwicą, ale boję się, że utoniesz.
Bezpieczniej jest na lądzie.

Dlaczego mówisz tak głośno?"

sobota, 15 lutego 2014

/// A N T I C H R I S T ///

Czy tylko ja odczuwam czasami uczucie wszechogarniającej presji, która przytłacza? Presji, jaką nakładają na nas ludzie, obowiązki, życie, uczucia, przemyślenia... wszystko to sprowadza mnie do jednego wniosku - lepiej nie pytać, tylko robić swoje. Z każdym dniem jestem coraz starsza i coraz bardziej wiem, czego chcę od życia. Nadal nie wiem, co mam z nim zrobić, ale wiem, czego od niego chcę. Po pierwsze chcę być szczęśliwa - i to jest w tym najważniejsze. Im więcej ludzi panoszy się w twoim życiu, tym bardziej cierpisz, bo często stają oni na twojej drodze do szczęścia. Nie chcąc ich ranić, często dajesz odejść szansom na lepsze jutro. Nie chcę, żeby ktokolwiek postrzegał mnie za kogoś, kim nie jestem. Już nie... Może więc nadszedł czas, aby wreszcie zdecydować się, którą stronę siebie chcesz pokazać ludziom... Tą prawdziwą, tą prawdziwą, czyli osobę, która jest lekko zagubiona w swoich myślach, często nieobecna, pogrążoną w rozmyślaniach, lekko zamkniętą w sobie, a jednak otwartą i tolerancyjną. Czy może to, kim jestem dla nich teraz... energicznym mitochondrium, które zaraża wszystkich śmiechem, lata z jednej strony szkoły na drugą, bo wraca sprawdzić coś, czego w roztrzepaniu zapomniała sprawdzić. Szczerze? To druga opcja już mnie męczy. Z resztą, nieważne, co zrobię i tak będą mnie oceniać.
Za każdym razem, kiedy piszę coś nowego, bądź wypowiadam się na jakimkolwiek forum, śpiewam piosenkę, która wiele dla mnie znaczy, daję światu część siebie, którą może ocenić.
A przecież przychodzi nam to tak łatwo. Tak łatwo jest skrytykować kogoś za to, kim jest, samemu chowając się w cieniu swojej maski, bądź po prostu stojąc z boku nie robiąc nic, aby poprawić swój mizerny żywot na tym świecie.
Niech przyszłość zacznie się teraz...


"Przysięgam, że na tej wyspie mieszka duch,

Który ręce ma splamione krwią. 
Moja żona Moi przyjaciele uparli się, że zrozumieją,
Ale oczywiście, moi kochani, nie potraficie.
Powiedziała(m) 'Jak mogę odnieść się do kogoś, kto nie mówi'.
Czuję, jakbym chodziła w miejscu.

Czy czujesz to samo?

A on przychodzi i odchodzi, jest taki kapryśny.

A jego praca wydaje się być zrobiona w pośpiechu.


Ale i tak kocham dom, w którym mieszkamy.

I kocham ciebie zdecydowanie za bardzo.

Czy czujesz to samo?

Kryminaliści i kłamcy - zatrzymamy go w celi, taki mój przywilej.

Ale i tak kocham dom, w którym mieszkamy.
I kocham ciebie zdecydowanie za bardzo.

Czy czujesz to samo?

Krew jest na twoim języku, jak i na twoich dłoniach.

Krew jest na twoim języku, jak i na twoich dłoniach.
Archaiczny i spokojny, po prostu ją zmywasz.
Krew jest na twoim języku, jak i na twoich dłoniach.
Archaiczny i spokojny, po prostu ją zmywasz."


/// T H E 1 9 7 5 - A N T I C H R I S T ///

niedziela, 9 lutego 2014

"I'm afraid that tomorrow is just too far away..."

Jak wiele możemy dowiedzieć się od obcych ludzi... a może ci, których za obcych uważamy są nam bliżsi niż ci, których tak dobrze znamy? Od dawna tak mi się wydaje...
Mów się, że to, co nas martwi jest tym, co było dla nas ważne... prawda, ale kiedy zapomina się najważniejsze szczegóły tego, co było ważne, to...czy naprawdę było to ważne?
Czy jeśli czujemy niesmak do przeszłości, to była ona dla nas miła?
Czy jeśli zapomina się to, co było dobre, to czy było to dobre?

Szkoła to przynoszące stres i depresję ustrojstwo, które zostało stworzone, żeby złamać twoją psychikę pod każdym możliwym względem. Z jednej strony ludzie, którzy mnie otaczają, sprawiają, że to wszystko jest mnie bolesne, niż tak naprawdę się wydaje. Jednak czasami mam po prostu ochotę się poddać.
Siedzę i mam ochotę uciec, ale powszechnie przyjęte zasady moralne i fakt, iż nie chcę podpaść nauczycielowi, skutecznie trzymają mnie na dupie w tym samym miejscu przez czterdzieści pięć minut.
Wydawać by się mogło, że coś, co raz zostawiłam w tyle nie będzie mnie tak męczyło, jednak jesteś powodem, dla którego już nie mogę słuchać tych samych piosenek.
Dzięki za zrujnowanie małej, bo małej części mojego życia...ale jednak.


"Czy kiedykolwiek kontemplowałaś, to wszystko, co straciłaś,
Wahałaś się i nic już nie jest takie same?
Czy kiedykolwiek chowałaś twarz w takiej hańbie?
Decyzje podjęte. Obraz bez ramy.

Wytrzymasz jeszcze jeden dzień?

Powiedz, że wszytko ok.
Obawiam się, że jutro jest po prostu za daleko. 
Zwalcz ból, po prostu czuję, jakby to trwało wieczność
I wszystko wali się na mnie.


Deszcz spadnie. Zmyje ból. Obroni duszę.
Przewrócisz stronę, by stawić czoła nowemu dniu.

Wytrzymasz?

Powiedz, że wszytko ok.
Obawiam się, że jutro jest po prostu za daleko. 
Zwalcz ból, po prostu czuję, jakby to trwało wieczność
I wszystko wali się na mnie.


Trzymaj się, czas uleczy rany.
Trzymaj się.
Pewnego dnia spróbujemy jeszcze raz.


Powiedz, że wszytko ok.
Obawiam się, że jutro jest po prostu za daleko. 
Zwalcz ból, po prostu czuję, jakby to trwało wieczność
I wszystko wali się na mnie."


niedziela, 2 lutego 2014

"Forget the things we swore we meant..."

Bywa tak, że coś trafia cię jak grom z jasnego nieba, a bywa, że po prostu siedzisz w swoim pudełku nicości i jest ci w nim tak ciepło i tak wygodnie, a nagle musisz wyjść.
Rzeczywistość własnie walnęła mnie w gębę. Jutro zaczyna się szkoła.
Ale... to ode mnie zależy, czy to będzie piekło, depresja, łzy, płacz i zgrzytanie zębów, czy po prostu kolejna rzecz, którą trzeba zrobić.
Nie wiem, jak potoczą się pewne sprawy, ale nie będę się tym przejmować, bo po co? Nie mam na to ani siły, ani ochoty, ani zainteresowania.
Czy to nie dziwne, jak szybko się poddałam? Jak szybko dałam sobie spokój?
Nie. Po prostu wiem, że im dłużej się czymś przejmujesz, tym bardziej cię to boli. Przez całe dwa tygodnie pewni ludzie pojawili się w mojej głowie raz. Wczoraj; dlatego dzisiaj to piszę.
Czy to nie pokazuje, jak bardzo mi już na niczym nie zależy?
Chcę być szczęśliwa, chcę być sobą. A u twojego boku nigdy nie będzie to możliwe.
Co roku stawiam sobie jeden cel "Wytrzymaj do maja", bo później zawsze idzie już z górki. I ten rok nie będzie inny. 

"I znowu tu jesteśmy, ze wszystkim, co powiedziałaś.
I nie spędziłam ani jednej minuty, by pomyśleć, że mogłabym żałować.
Wezmę z powrotem te słowa i wstrzymam oddech.
Zapomnij, rzeczy, które przysięgłyśmy, które miałyśmy na myśli.
Napiszę do ciebie tylko po to, by powiedzieć ci, że jest w porządku.
Nie mogę powiedzieć, że jest mi przykro patrzeć, jak odchodzisz,
Bo tak nie jest.
I znowu tu jesteśmy ze wszystkim, co zrobiłyśmy.
I zastanawiam się, kim bym była,
Gdybym pozostała uwiązana do ciebie.
Zapomnij, rzeczy, które przysięgłyśmy, które miałyśmy na myśli.
Napiszę do ciebie tylko po to, by powiedzieć ci, że jest w porządku.
Nie mogę powiedzieć, że jest mi przykro patrzeć, jak odchodzisz,
Bo tak nie jest.
Napiszę do ciebie, żeby powiedzieć ci, że jest w porządku.
Nie mogę powiedzieć, że jest mi przykro patrzeć jak odchodzisz,
Bo tak nie jest.
I znowu tu jesteśmy, ze wszystkim, co powiedziałaś.
I nie spędziłam ani jednej minuty, by pomyśleć, że mogłabym żałować.
Wezmę z powrotem te słowa..."




Boli nas to samo, byłyśmy w podobnych sytuacjach, a prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
Sama po sobie wiem, że ludzie, którzy otaczają mnie teraz to ci, których sama sobie dobrałam... pod względem charakteru, doświadczeń i muzyki, której słuchają.
Mówią, że licealne przyjaźnie to te, które trwają najdłużej... mam taką nadzieję.
Tu zaczyna się...nawet nie nowy rozdział, a całkowicie nowa historia...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

"Where the lines overlap..."

Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ludzie się o mnie troszczą i pytają co u mnie, bo ich to naprawdę obchodzi. Czas się obudzić i zacząć wierzyć w tych, których mam.
Dowiedziałam się też dzisiaj, że dogadujemy się tak bardzo, bo jesteśmy tak bardzo podobne. Podobne przeżycia, podobne rany, podobny ból odczuwałyśmy w przeszłości i szukamy tego samego - przyjaźni prawdziwej, która będzie trwała. Mam nadzieję, że ją znalazłam.
Dokładnie to... sama nie wiem, co teraz będzie, jak wszystko będzie, ale wiem, że dopóki mam wiarę w samą siebie, dopóki mam wiarę w swoje marzenia, dopóki mam marzenia i prawdziwych przyjaciół wokół siebie - wiem, że będzie dobrze. Nieważne, co przyniesie przyszłość, ani jaka ona będzie, ale jestem pewna kilku rzeczy:
1. Ludzi nie poznasz, dopóki się na nich nie zawiedziesz.
2. Nigdy nie rób sobie nadziei, bo później boli bardziej.
3. "Ignorance" Paramore oficjalnie zostaje hymnem mojej przeszłości.
4. "Daydreaming" Paramore oficjalnie zostaje hymnem mojego życia.

Tak dużo mam dzisiaj do przetłumaczenia...


"Daj mi swoją uwagę - potrzebuję jej teraz.
Zbyt daleko, aby to odmierzyć...
Idąc po śladach na swojej osobistej mapie,
Robiąc zdjęcia tam,
Gdzie linie się nakładają.


Nikt nie jest tak szczęśliwy, jak my.
Nie jesteśmy jeszcze na końcu,
Ale już wygraliśmy.


Zadzwoń do mnie i powiedz mi,
Jak zaszłaś tak daleko, bez odzywania się.
Nie jestem do tego przyzwyczajona,
Ale mogę się nauczyć.
Nie ma nic więcej, co mogłabym powiedzieć...
Nigdy nie byłam szczęśliwsza.


Nikt nie jest tak szczęśliwy, jak my.
Nie jesteśmy jeszcze na końcu,
Ale już wygraliśmy.


Mam uczucie, że gdybym zaśpiewała to dość głośno,
To odśpiewałybyście to do mnie z powrotem.
Mam uczucie, że gdybym zaśpiewała to dość głośno,
To odśpiewałybyście to do mnie z powrotem.
Mam uczucie, mam uczucie...
Że odśpiewałybyście to do mnie z powrotem,
Odśpiewałybyście to do mnie z powrotem.


Nikt nie jest tak szczęśliwy, jak my.
Nie jesteśmy jeszcze na końcu,
Ale już wygraliśmy.
Nikt nie jest tak szczęśliwy, jak my.
Tak szczęśliwy, jak my."




"Kiedy już odejdziesz,
Nie myśl sobie, że będę próbowała cię zatrzymać.
I może kiedy wrócisz, będę w stanie znaleźć inny sposób.
Po tym całym czasie, który mi zabrałeś,
Nadal jesteś do niczego... sama już nie wiem.
Bierz swoje rękawiczki i wynoś się...
Wynoś się, póki możesz...


Kiedy odejdziesz, czy w ogóle odwrócisz się i powiesz:
"Nie kocham cię tak, jak kochałem cię wczoraj."


Czasami płaczę tak bardzo... z błagania.
Mam dość i jestem zmęczona tym ciągłym, niepotrzebnym biciem.
Ale kochanie, kiedy cię sprowadzą na dół,
To tam, gdzie powinieneś zostać.
I po tej całej krwi, której mi napsułeś,
Kolejny dolar, to tylko kolejny pretekst...
Napraw swoje oczka i wstawaj...
Lepiej wstawaj, póki możesz.


Kiedy odejdziesz, czy w ogóle odwrócisz się powiesz:
"Nie kocham cię tak, jak kochałem cię wczoraj."


Kiedy odejdziesz, czy w ogóle będziesz miał odwagę powiedzieć:
"Nie kocham cię tak, jak kochałem cię wczoraj."


Nie kocham cię tak, jak kochałam cię wczoraj.
Nie kocham cię tak, jak kochałam cię wczoraj."






"Żyjąc w mieście ludzi cierpiących na bezsenność.
Wszyscy znamy granice i nie wyjdziemy zbyt daleko za nie,
Bo są poza naszymi głowami.
Chcę się wyrwać i zbudować mój własny dom na ulicy,
Gdzie rzeczywistość niezbyt różni się od marzeń,
Które mam.
Marzenia to wszystko, co mam.


Marzę w dzień, marzę cały czas...
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
Marzę w dzień, marzę cały czas...
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
I jest w porządku.


Prześlizguję się obok godzin,
Jak krótsza wskazówka na zegarze,
Wiszącym na jakimś korytarzu,
Jakiejś szkoły...gdzieś.
Czekamy na dzwonek...
I marzymy o czymś kompletnie innym.


Marzę w dzień, marzę cały czas...
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
Marzę w dzień, marzę cały czas...
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
I jest w porządku.


To nie tak, że nie będę pamiętała, skąd jestem...
Po prostu nie chcę już tu być.
To nie wystarczająco.
Pójdę tam, gdzie idzie reszta marzycieli.
Gdzie idą marzyciele...


Marzę w dzień, marzę cały czas...
(Marzenia to wszystko, co mam)
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
I jest w porządku.
Marzę w dzień, marzę cały czas...
(Marzenia to wszystko, co mam)
Marzę w dzień, marzę nawet w noc...
Zwykliśmy być półżywi,
Teraz jest w porządku.
Jest ze mną w porządku..."


niedziela, 19 stycznia 2014

"Fighting for my life..."

Wszyscy uciekamy od konsekwencji i skutków, a czasami trzeba stawić im czoła.
Straciłam wielu przyjaciół w swoim życiu i za każdym razem zadawałam sobie jedno pytanie: "Czy to ze mną, czy z nimi jest coś nie tak?". Skoro ci, którym kiedyś tak bardzo ufaliśmy okazali się być osobami, których kompletnie nie znamy, to czy to ja się zmieniłam, czy to oni mieli przysłowiowego diabła za skórą.
Do dzisiaj nie rozumiem, ale z tego, co zawsze słyszałam od innych, to nie po mojej stronie leżała wina.
W końcu nie wiem, co się tak naprawdę stało...

Czasami jest też tak, że to nie hałas nam przeszkadza, a cisza, która jest wszędzie.
Kiedyś myślałam, że jest w niej coś relaksującego; coś, co pozwala zapomnieć o wszystkim, a teraz nie mogę jej zdzierżyć.
Cisza jest ogłuszająca.
Czasami jest tak, że głowa nie boli nas ze światła, a z wszechogarniającej ciemności.
Kiedyś uważałam ją za zabójcę stresu, a teraz mnie przeraża. Widzę w niej wszystkie demony i wszystkich ludzi, którzy mnie opuścili, ich uśmiechy, te, którymi mydlą oczy innym.
Ciemność jest oślepiająca, pożera mnie.

Zawsze chciałam czegoś lepszego, wystarczyło poczekać, teraz to mam; jednak zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie podobało się to, że po latach leżenia na dnie, nareszcie udało ci się wdrapać z powrotem na górę i żyć.


Z kolei nadal czegoś mi brakuje... i te wszystkie kawałki, których nie mam, będą dokładnie tym, czego będę potrzebowała... Nie mogę też odnaleźć wszystkich części tego, kim jestem. Wszystko czym jestem, to tylko to, co widzisz, więc możesz się odwrócić i odejść.
Czuję się jakby diabeł był wewnątrz mnie, jest sędzią w wojnie Ja vs. Ja. Walczę o życie.
Kwestionuję wszystko, czym byłam - Znajduję to, kim jestem.






sobota, 18 stycznia 2014

"It's like I was so scarred, some people call it art..."

Chciałabym powiedzieć, że tęsknię - ale nie mogę.
Chciałabym powiedzieć, że mi zależy - ale nie mogę.
Chciałabym powiedzieć, że zrobiłabym wszystko, aby to naprawić - ale nie mogę.
Chciałabym powiedzieć, że żałuję, że to się skończyło - ale nie mogę.
Chciałabym powiedzieć przepraszam - ale nie mogę.
Chciałabym powiedzieć cokolwiek - ale nie warto.

Teraz może być już tylko lepiej. Ten tydzień był zdecydowanie zbyt ciężki jak na moje możliwości. Może być źle, ale tylko, jeśli chodzi o szkołę. Oceny, sprawdziany, stres, ale już nigdy więcej nie łzy.

Teraz będę płakała tylko przez smutne piosenki, książki, filmy, seriale, ale już nigdy więcej nie przez toksycznych ludzi, wspomnienia, czy moje lęki.

Możesz próbować zabrać mi wszystko - a to chyba się już zaczęło, ale ja mam to, co mam i cieszy mnie to. Mam szacunek, przyjaźń, patetyczne jednostronne zauroczenia w chłopakach, którzy akurat się do mnie uśmiechną. Mam marzenia, mam muzykę, mam pasję, mam innych przyjaciół. Mam wszystko, czego chciałam w nowym roku.

Shoutout do tych, którzy zostali: To wy dajecie sens temu, co robię.


"Wyjaśnij mi to, sama muszę to sobie poukładać.
Czy śmieją się ze mnie, bo jestem podatna na strach i wątpliwości?
Czy jestem w rozsypce?
Czy jestem głośna?
Zjedz mój kurz, to wszystko, czym jestem,
Punkcikiem pośród tłumu.
Staram się posprzątać bałagan, który zrobiłam.
A ręcznik, w który zwykłam wycierać swoje zmartwienia,
Poszedł wraz z płomieniami.
Widzisz, mam sumienie, jak benzyna.
Widzisz, mogłabym to zostawić,
Pierdolić i odejść,
Ale dolewam benzyny do ognia, ze wszystkim, co powiedzieli.
W głowie utknęło mi:
"Martwa jesteś lepsza."


Jeśli masz kluczyki, to zapal silnik
I odjedź tak daleko, jak możesz.
Jeśli masz krew, to masz serce,
By dać sobie szansę.
Wychodzi na to, że jesteśmy 
Pokryci tak wieloma bliznami,
Niektórzy nazywają to sztuką.
Mam nadzieję, że znajdziesz spokój w swoim bólu
I nigdy nie stracisz swoich płomieni.


Nazywasz się lekarzem,
Przysięgasz, że masz lekarstwo
Przepisz je sam sobie, kiedy poczujesz się niepewnie.
Wiem, że świat jest mroczny,
Ale masz światło.
Nawet kiedy siedzisz w szafie ze szkieletami - walczysz.
Zgaduję, że znalazłaś sens w rezygnowaniu ze mnie.
Nie jestem osobą, za którą mnie miałaś.
Przełamałam lody, ujawniłam skandal.
Woda jest głębsza, niż ci się wydawało.
Tak właśnie jest, kiedy uderzyłaś mnie podwójnie,
"Nie jesteś moim synem moim przyjacielem, wynoś się z mojego życia".
To moja wina,
Mam, na co zasłużyłam.
Potrzebowałam błogosławieństwa,
A dostałam klątwę.


Jeśli masz kluczyki, to zapal silnik
I odjedź tak daleko, jak możesz.
Jeśli masz krew, to masz serce,
By dać sobie szansę.
Wychodzi na to, że jesteśmy 
Pokryci tak wieloma bliznami,
Niektórzy nazywają to sztuką.
Mam nadzieję, że znajdziesz spokój w swoim bólu
I nigdy nie stracisz swoich płomieni.


Niezrozumiana,
Zostałam niezrozumiana,
Będę żyła w pełni, bo wyrobiłam sobie markę,
Najlepszą, jaką potrafiłam.
Niezrozumiani,
Wszyscy jesteśmy niezrozumiani,
Wszyscy mamy swoją markę,
Chciałabyś ją mieć.


Jeśli masz kluczyki, to zapal silnik
I odjedź tak daleko, jak możesz.
Jeśli masz krew, to masz serce,
By dać sobie szansę.
Wychodzi na to, że jesteśmy 
Pokryci tak wieloma bliznami,
Niektórzy nazywają to sztuką.
Mam nadzieję, że znajdziesz spokój w swoim bólu
I nigdy nie stracisz swoich płomieni."


środa, 15 stycznia 2014

"Before you go I hope you know you're turning ito a person that you hate the most..."

Wszystko, co zostawiam za sobą to bałagan, który sprzątałam zbyt wiele razy, a nigdy go nie zrobiłam... no, może raz. RAZ! Nie mam zamiaru drugi raz... drugi... pfft... n-ty, pakować się w łajno, które ktoś dla mnie naszykował, bo coś mu nie pasowało. Rozkapryszeni ludzie mają w życiu gorzej, bo ludzie nie potrafią zdzierżyć ich przekonaniu o wyższości we wszystkim, ich niezdecydowania i zwalania winy na wszystkich wokoło. "Drzazgę w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie." - Jedno z najbardziej adekwatnych, biblijnych powiedzonek. Śmieszne, a jednocześnie prawdziwe. Śmieszne bo... wyobraź sobie kogoś z belką w oku...no właśnie. Adekwatne, bo nie widzisz winy w sobie, a we wszystkich innych.
Nie wracaj, jeśli nie wiesz, po co. Nie mów, że wszystko, to moja wina. Nie mów, że to ja jestem na najgorsza, bo to nieprawda. Nie zawracaj sobie swojej ślicznej główki tym, kim się stajesz. Przemyśleń masz wiele, ale idą one wszystkie bardziej w stronę tego, co idzie źle i dlaczego cały świat się na ciebie uwziął, zamiast tego, co możesz zrobić, zmienić... tylko ty masz wpływ na swoją rzeczywistość. Nie ja, nie twoi znajomi, twoi rodzice. To ty kształtujesz siebie.
"Ale ludzie, którymi się otaczamy, kształtują nasz światopogląd, naszą postawę, nasz charakter... jiahdkbckjbasdjbfhjbvnvlaiu" - prawda, ale to ty dobierasz sobie tych ludzi, co nie? No właśnie.
Fuck the world and what it wants me to be.
Fuck the world and what you want me to be.
Fuck an apology, I'm not sorry for anything.


Dziękuję za uwagę, dobranoc.


"Po raz pierwszy od długiego czasu moje myśli mają sens,
Ale mówisz mi, że jestem szalona przez ten cały czas,
Który spędziłam na składaniu wszystkiego w całość,
Podczas gdy błagasz o moją uwagę.
Oskarżasz mnie o to, że się poddałam,
Czego nigdy nie miałam zamiaru zrobić.


Ale sądzę, że nigdy nie zrozumiesz,
Bo uważasz, że zawsze masz ostatnie zdanie.


Zanim odejdziesz, mam nadzieję, że wiesz,
Że stajesz się osobą, której nienawidzisz najbardziej.
Nie mów mi, że to moja wina,
Bo udało ci się wyciągnąć ze mnie to, co najgorsze. 
Dlaczego tak długo zajęło mi zrozumienie, że
Jest mi dobrze bez ciebie...


Powiedz mi, komu starasz się zaimponować?
Bo twoje plany znowu się nie powiodły, a ja tu utknęłam
I muszę sprzątać twój bałagan.
Mówisz mi, że jestem niesprawiedliwa,
Dlaczego nie zachowasz tego, dla kogoś, kogo to obchodzi?


I wiem, że nigdy nie zrozumiesz,
Że nie ma mowy, abyśmy znów byli przyjaciółmi.


Zanim odejdziesz, mam nadzieję, że wiesz,
Że stajesz się osobą, której nienawidzisz najbardziej.
Nie mów mi, że to moja wina,
Bo udało ci się wyciągnąć ze mnie to, co najgorsze. 
Dlaczego tak długo zajęło mi zrozumienie, że
Jest mi dobrze bez ciebie...


Mam dość siły, żeby to teraz powiedzieć...
Chodzisz z głową w chmurach,
Prędzej czy później ten świat cię przeżuje i wypluje.


Zanim odejdziesz, mam nadzieję, że wiesz,
Że stajesz się osobą, której nienawidzisz najbardziej.
Nie mów mi, że to moja wina,
Bo udało ci się wyciągnąć ze mnie to, co najgorsze. 
Dlaczego tak długo zajęło mi zrozumienie, że
Jest mi dobrze bez ciebie..."


niedziela, 12 stycznia 2014

"Bones exposed..."

Przeczytałam w pewnej książce obrzydliwy opis tego, jak zardzewiały gwóźdź utyka w czyimś kolanie, a ta osoba (jako totalny super bohater) wyciąga ten kawałek metalu wyrywając przy tym kawał skóry i ciała.
Pomyślmy nad tym przez chwilę...
Kiedy wpuszczamy do naszego życia jakąkolwiek osobę, automatycznie dajemy jej nóż, który może wbić w nasze serce, lub plecy, kiedy tylko ma na to ochotę.
Znam to bardzo dobrze...za dobrze. Doświadczenie pozwala mi na stwierdzenie, iż ludzie nie mają odwagi, aby wbić ci nóż w serce, więc wbijają go w plecy... tak to już jest.

Powiedzmy, że jest dobrze, że się trzymam i moje ferie są w 100% zaplanowane...
Powiedzmy, że będzie dobrze, że będę się trzymała i wreszcie porządnie się wyśpię...
Powiedzmy... 

"Świat nie jest instytucją do spełniania życzeń."
- John Green "Gwiazd naszych wina"

"Mieszka w bajce zbyt daleko, byśmy ją znaleźli.
Zapomniała smak i zapach świata, który zostawiła za sobą.
To wszystko przez to, co jej powiedziałam.
Anioły całkowicie się pomyliły.
Teraz wyrywa skrzydła motylom.
Stąpaj twardo po ziemi, kiedy masz głowę w chmurach.
Idź, weź swoją łopatę
I wykopiemy głęboki dół,
By pogrzebać zamek.
Pewnego dnia znalazł ją,
Zwiniętą w kłębek na brudnej ziemi.
Jej książę wreszcie przyszedł ją ocalić,
A reszty możecie się domyśleć.
Ale to była sztuczka i zegar wybił dwunastą.
Więc upewnij się, że zbudujesz swój dom
Cegła po nudnej cegle,
Bo inaczej wilk go zdmuchnie.
Stąpaj twardo po ziemi, kiedy masz głowę w chmurach.
Idź, weź swoją łopatę
I wykopiemy głęboki dół,
By pogrzebać zamek.
Zbudowałaś sobie świat magiczny,
Bo twój prawdziwy jest tragiczny,
Jeśli to nie jest prawdziwe, 
To nie możesz tego potrzymać w ręce, nie możesz tego poczuć sercem
I nie uwierzę w to.
Ale jeśli jest prawdziwe,
To możesz zobaczyć to swoimi oczami, nawet w ciemności...
I oto, gdzie chcę być.
Idź, weź swoją łopatę
I wykopiemy głęboki dół,
By pogrzebać zamek.
Pogrzebiemy zamek."

piątek, 10 stycznia 2014

"Cellophane soldiers, cheap origami..."

Powiedz mi - czemu, jak i po co? Powiedz mi, po co cała ta szopka, która wiesz, że zaprowadzi cię donikąd. Może właśnie tam zmierzasz? W swoją otchłań, swoje "pudełko nicości". Może jest ci tam dobrze. A mówisz, że to ja się zamykam, separuję izoluję, jest całkowicie na odwrót. Wszystkim wydaje się, że kłamiesz, knujesz, wszystkim łącznie ze mną.
"Kochanie nie krzycz, robisz dziurę w ścianie wszystkiego, co znaliśmy. Buduję Zbudowałam miejsce, coś wspaniałego, tylko po to, żeby nas ocalić." Miejscem było moje serce. "Zbuduję Zbudowałam dom, zbudowałam armię celofanowych żołnierzyków - tanie origami, by wziąć z powrotem kawałek z czegokolwiek zostało z tego małego pudelka bijącego w twojej piersi."
Tak to jest, jak się starasz, ale wszyscy mają to w dupie. No trudno, nie można dogodzić wszystkim.
Tylko, czemu ja się zawsze przejmuję i nagle wszystkie piosenki dopasowują się do sytuacji, w której jestem? Albo oni wszyscy piszą "uniwersalnie", albo mój łeb sobie to sam wmawia. Prawdopodobnie to drugie. Nie będę zawracała sobie głowy czymś, co wpędzi mnie do grobu. Możemy załatwić to po twojemu, ale nie licz na ani odrobinę zrozumienia. Nie będę stała pod twoimi drzwiami i błagała o przebaczenie, bo twoje zachowanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to wszystko to kompletnie nie moja wina. "Udajesz." A może masz na myśli siebie? Bo po ostatnim tygodniu wiem, że jestem całkowicie szczera w swoim zachowaniu i swoich uczuciach... To wszystko to nie moja wina.


"Podnieś się z ziemi,
Zdecydowanie jesteś za dobra, żeby dać im się zdołować.
Strata szans, strata czasu.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Zmarnowałaś to wszystko na zmarnowane wersy.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Wycofuję się znów do kąta,
Biorę cię za kłamcę, podczas gdy nazywasz siebie przyjacielem.
Koniec. To koniec.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.


Dałam tak wiele, żeby cię wpuścić.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Uścisnęłam twoją dłoń, a ty odeszłaś.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Teraz nasłuchuję, by dowiedzieć się,
Że kłamiesz przez zęby.
Nosisz uśmiech, by ukryć tchórza w środku.
Słodko-gorzka prawda.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.


Strata szans, strata czasu.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Strata szans, strata czasu.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.

Musisz pozwolić mi być mną."

środa, 1 stycznia 2014

"Maybe it's not my weekend..

Wszystko, co udało mi się zrobić w 2013:
1. Uparcie dążyłam do bycia blondynką, żeby potem przefarbować się na brąz. >.<
2. Odkryłam Harlem Shake (20 lutego).
3. Była dziewczyna Vica Fuentesa (Pierce The Veil) odpisała mi w komentarzu na Instagramie.
4. Ernest Kozłowski (Eris Is My Homegirl) polubił przynajmniej cztery z moich zdjęć na Instagramie.
5. Kupiłam swoją pierwszą koszulkę z Bring Me The Horizon.
6. Byłam w Paryżu. :)
7. Skończyłam gimnazjum.
8. Dostałam Sempiternal. ^^
9. Zostałam najbardziej nieprofesjonalną modelką świata.
10. Świetnie bawiłam się na 17. urodzinach Adama. :)
11. Zaczęłam liceum. :)
12. Wzięłam udział w świetnym Młodzi - Młodszym.
13. Znalazłam świetnych ludzi, których nie oddam za nic.
14. Podjęłam się zbierania pieniędzy na budowę hospicjum stacjonarnego.
15. Wigilia Klubowa to coś, czego już nigdy nie przegapię.
16. Uzależniłam się od gum do żucia i wiecznego czesania włosów.
17. Odkryłam świetnych YouTube'rów.
18. Moje filmy na YouTubie mają wspólnie 510 odsłon.
19. Mój blog miał w tym roku ponad 3300 odsłon.
20. Nikogo nie zabiłam... a to chyba najważniejsze.


"Pozbieraj mnie - jestem w rozsypce.
Przewróć stronę - jestem książką nie przeczytaną do końca.
Chcę, żeby śmiali się ze mnie, ze mną, 
Tylko dlatego,
Że chcę poczuć się nieważka, bo to by mi wystarczyło.
Ale teraz utknęłam w tej jebanej rutynie,
Czekając aż czyjaś dłoń mnie podniesie.
Mam dość, starzeję się...
Jeśli tylko znalazłabym czas - nigdy nie pozwoliłabym kolejnemu dniu przeminąć.
Mam dość, starzeję się...


Może to nie mój weekend, ale to będzie mój rok.
I mam dość patrzenia, jak te wszystkie minuty przemijają,
Podczas gdy ja idę donikąd.
I oto moja reakcja, na wszystko, czego się boję.
Bo traciłam zdrowy rozsądek,
Nie chcę marnować tu kolejnej minuty.


Uwierz mi, że jestem pod wrażeniem.
Że każde wytworzone słowo,
Odwraca kolejną głowę.
Chcę być nierozsądna,
Chcę żyć,
Tylko dlatego,
Że chcę poczuć się nieważka, bo to by mi wystarczyło.
Jeśli tylko znalazłabym czas - nigdy nie pozwoliłabym kolejnemu dniu przeminąć.
Mam dość, starzeję się...


Może to nie mój weekend, ale to będzie mój rok.
I mam dość patrzenia, jak te wszystkie minuty przemijają,
Podczas gdy ja idę donikąd.
I oto moja reakcja, na wszystko, czego się boję.
Bo traciłam zdrowy rozsądek,
Nie chcę marnować tu kolejnej minuty.


I może to być wszystko, a co czekałam...
I może to być wszystkim, nie chcę już marzyć...


Może to nie mój weekend, ale to będzie mój rok,
Traciłam głowę, utknęłam tu...


Może to nie mój weekend, ale to będzie mój rok.
I mam dość patrzenia, jak te wszystkie minuty przemijają,
Podczas gdy ja idę donikąd.
I oto moja reakcja, na wszystko, czego się boję.
Bo traciłam zdrowy rozsądek,
Nie chcę marnować tu kolejnej minuty."