sobota, 21 grudnia 2013

"And to think I was naive enough to think you'd stay..."

Wiele razy widziałam, jak świat stawia na mnie krzyżyk i oddaje mnie w ręce złego losu, którego zadaniem jest trzymać mnie na dnie i nigdy nie pozwolić wyrazić swojego zdania.
Wiele razy widziałam, jak ludzie odchodzą i nigdy się nie odwracają.
Wiele razy widziałam, jak miłość umiera.
Jaki jest sens cierpienia? Jaki jest sens tego wszystkiego? - Nie wiem.
Słowa, które wczoraj usłyszałam z ust osób mi bliższych i dalszych, były czymś, czego potrzebowałam od dawna. Oficjalnie uważam ten okres przedświąteczny za jeden z tych lepszych. Magiczna atmosfera wigilijnej kolacji w wigilię wigilii, którą spędziłam z przyjaciółmi - to najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić. Zdałam sobie również sprawę z tego, że jestem wolontariuszką (rychło wczas). Jestem tutaj, aby pomagać innym. Każdy projekt Młodzi - Młodszym, to dla mnie okazja, aby przekazać coś komuś za pomocą tego, co kocham najbardziej - muzyki. Przypomniałam sobie również o tym, co działo się przez cały rok...
Chciałabym w tym miejscu zrobić swoje własne "What Does The 2013 Say?"

2013 był rokiem wzlotów i upadków, rokiem, w którym całe moje życie obróciło się o 180 stopni.
Stycznia, lutego, marca i kwietnia nie pamiętam - wiem tylko, że byłam blondynką. W maju odwiedziłam jedno z najpiękniejszych miejsc na tym świecie, zakochałam się w "mieście miłości" - Paryżu.
Czasami wracam myślą do tych zabytkowych uliczek, do logowania się codziennie na jakiejś dziwnej, hotelowej stronie internetowej, tylko po to, żeby zdobyć WiFi, do tego wszystkiego, co się tam wydarzyło. Po powrocie nadeszły zgrzyty, ale wyszłyśmy z tego, prawda?
W czerwcu myślałam już tylko o końcu roku.Gorączkowe oczekiwanie na to, czy dostałam się do szkoły, czy nie? Oczywiście - dostałam się i jestem teraz uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Mikołowie.
Wakacje minęły szybko, krótko mówiąc, zmarnowałam je. Pamiętam 17. urodziny Adama, na których wybawiłam się za wszystkie czasy. :b
Nadszedł wrzesień - nowa szkoła, nowi ludzie, nowa sytuacja - w której na szczęście się odnalazłam.
Październik minął sielanką i niesamowitymi urodzinami.
W listopadzie wzięłam udział w zbiórce na budaowę hospicjum stacjonarnego w moim mieście i cieszę się, że mogłam być częścią tego przedsięwzięcia. Listopad był też ciosem. 7.11 zmarła moja ukochana babcia i krótko mówiąc, mój świat się zawalił. Straciłam nie tylko ją, ale i część siebie...
Straciłam również więź z kimś, na kim kiedyś mi zależało. Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęłam mieć życie, zaczęłam mieć znajomych, ludzie zaczęli mnie lubić. Aż do teraz nie wiem, dlaczego tak się to wszystko potoczyło, może tak właśnie miało być.
A teraz nadszedł czas Wigilii...
Wczoraj (20.12) byłam na Wigilii w Klubie i nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego. Atmosfera przy zaświeconej choince, kilku świeczkach i zgaszonej reszcie świateł była magiczna. Wszystkie mile słowa, które usłyszałam podczas dzielenia się opłatkiem sprawiły, że mam w sobie odpowiednio dużo motywacji, aby wytrwać przynajmniej do końca roku.

Chciałabym z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy nie zadali mi w tym roku bólu, którzy byli przy mnie, którzy nadal tu są. Tym, którzy nie odeszli, bo wierzą w to, że jestem czymś więcej niż tylko skórą i kośćmi. Dziękuję Wam za to, że pokazaliście mi, że życie wcale nie musi być pasmem niepowodzeń, bólu i cierpienia.
Chciałabym przeprosić za każde złe słowo, każde kłamstwo, wszystko, co kiedykolwiek zrobiłam źle i za to, co mogło skrzywdzić kogokolwiek - przepraszam.
Chciałabym życzyć Wam wszystkich wesołych świąt, szczęśliwego nowego roku, uśmiechu, pogody ducha i tego, abyście nigdy nie musieli płakać przez ludzi, których mieliście za najbliższych. Wiedzcie na przyszłość, że za każdym razem, kiedy zaczynacie z kimś przyjaźń dajecie tej osobie nóż, który może ona wam wbić w plecy, kiedy tylko zechce. I na tym polega przyjaźń - mamy zaufanie do nich i wierzymy w to, że nigdy tego noża nie użyją. Takich ludzi wokół Was Wam życzę. Uśmiechajcie się, śmiejcie się, bawcie się, żyjcie.
"Nawet najmniejsza iskierka nadziei może poprowadzić Cię daleko. Nie musisz być najsilniejszą osobą na świecie, aby wytrwać tak długo, jak długo masz odrobinę wiary w to, że Ci się uda. Może to, jest wszystkim, czego potrzebujesz."

- Hayley Williams



"Moi przyjaciele nadal są ze mną. Byliśmy razem we wszystkim, co straciliśmy. Nawet kiedy otacza mnie wszystko najgorsze, co na mnie zsyłasz, nigdy nie uda ci się nas zranić."
- A Day To Remember "The Document Speaks For Itself"

"Wiem, że byłam bardzo złym człowiekiem.
Moje imię figurowało na liście więcej niż kilka razy.
Moglibyście zapalić świeczkę za każdy błąd, który popełniłam,
A ja poszłabym za nimi do domu, do Was,
W pochodzie żałości.
Przez lata i lata odpychałam Was na bok,
Ale już nigdy więcej.
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców...
Zawsze żyłam zbyt samolubnie.
Nikt nie jest idealny, kochanie,
A ja nigdy nie starałam się taka być.
Każda sekunda, którą zatrułam i wszystkie minuty, które na mnie zmarnowaliście,
Oddałabym całe swoje życie, za godziny, abym mogła naprawić, co zepsułam w pierwszej kolejności.
Przez lata i lata odpychałam Was na bok,
Ale już nigdy więcej, więc...
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców...
Zawiąż mnie we wstążki i odłóż na bok,
Wiedzcie, że zawsze będę Wasza,
Pozwólmy dzwonom dzwonić w święto Głupców.
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców..."

wtorek, 17 grudnia 2013

"And everyone I know have faked it from the word go..."

Tak naprawdę nie obchodzi cię coś, co powinno, aż do chwili, w której zaczynasz o tym myśleć... za dużo.
Nie mam zamiaru tłumaczyć się ze swoich wyborów ludziom, którzy na to nie zasługują. Mojego życia nie przeżyje za mnie nikt, oprócz mnie. Możesz śmiało spróbować wejść w moje buty, ale uwierz mi - nie przetrwasz nocy w moim świecie. Nie dasz rady, bo tu, gdzie jestem ja - słońce zachodzi wcześniej, a czasami w ogóle nie wschodzi; bo tu, gdzie jestem ja, deszcz pada częściej, niż gdzie indziej; bo tu, gdzie jestem ja, szczęście to tylko iluzja, którą żywisz się jak wampir krwią.
Powiedzmy, że ciężko jest innym zobaczyć świat z mojej perspektywy, bo opiera się ona na sceptycznej wizji postrzegania świata, jako piekła pełnego pułapek.
Ciężko byłoby ci zrozumieć wszystko, co mam w głowie...


"Wszystkie te okropne słowa,
Czy naprawdę miałaś je na myśli?
Czyżby?
Gryziesz rękę, która cię karmi,
Jak bezpański pies, który przyszedł po jakieś resztki.


Wszyscy, których kiedyś znałaś,
Odwrócili się.
I wszyscy, których kiedyś kochałaś,
Sprzedali cię.


I wszyscy, których znałam,
Udawali od początku
I muszę się dowiedzieć, dlaczego...
I wszyscy, których zwykłam kochać,
Zadawali się ze zdrajcami
I nie wiem, dlaczego...


Czy porażka zostawiła posmak w twoich ustach?
Ten, bez którego mogłabyś żyć?
Wszyscy, których kiedyś znałaś,
Odwrócili się.
I wszyscy, których kiedyś kochałaś,
Sprzedali cię.
I wszyscy, których znałam,
Udawali od początku
I muszę się dowiedzieć, dlaczego...
I wszyscy, których zwykłam kochać,
Zadawali się ze zdrajcami

I nie wiem, dlaczego...

Jak spróbować odpuścić sobie kogoś,
Kogo kochasz?


Jak się z tym czujesz?
Jak się z tym czujesz?"


środa, 11 grudnia 2013

"Listen to glass heart shattering..."

Śniło mi się, że uciekałam z miasta, które płonęło, ale coś w głębi duszy mówiło mi, że powinnam się odwrócić i tam pozostać, ale druga część mnie mówiła, że mam uciec jak najdalej...
Potrzebuję czegoś, czego mogłabym się złapać i wyjść z tego czegoś, w co nieświadomie się wkopałam. Zawsze wszystko, to moja wina... Zawsze to ja wychodzę na tą najgorszą... Zawsze...
Niektórzy zostali w jednym miejscu, mając nadzieję, że jestem obok nich, ale tak naprawdę, to zanim się obejrzeli, byłam już daleko stamtąd. Nie mieli pojęcia, że już mnie tam nie ma, bo moje życie w pewnym momencie zaczęło toczyć się tak szybko, że sama za nim nie nadążałam, ale jakoś dałam radę i oto jestem tutaj... po uszy w gównie.
Mam nadzieję, że wszystko jakoś szybko się rozwiąże...

Nadchodzą święta, a ja w ogóle tego nie czuję. Staram się. Piję jakieś głupie herbatki owocowo - goździkowe ze świątecznego kubka, jem ciastka... ale w ogóle tego nie czuję. Chcę po prostu przeżyć ten czas nawet nie w świątecznej atmosferze, ale w spokoju... świętym spokoju.

Ciężko jest żyć, kiedy dosłownie czujesz ciężar świata na ramionach, czujesz jak twoje serce z każdym dniem rozpada się na milion małych kawałeczków.
Ale najgorsze jest to, że nigdy tak nie udawałam, jak udaję teraz... aż mi się płakać chce.
Nie czuję nic, bo nie chcę. Nie chcę czuć. Źle mi z tym, ale tak jest najbezpieczniej.
"What do you do when your heart's not in it, your heart's not in it?
 (...) Where do you go when you reach your limit, you reach your limit?"

Przepraszam... za wszystko, co ci powiem...


"Nauczyłam się dużo o zakochiwaniu się, kiedy się odkochałam.
Nauczyłam się dużo o przyjaźni, kiedy byłam sama.
Bawiłam się z ogniem, a on się wypalił.
Popełniłam więcej błędów, niż jesteś w stanie policzyć."


poniedziałek, 9 grudnia 2013

"Is this what it feels like finding out that I've go the guts to say anything?"

Czasami musisz zebrać się w sobie, wziąć się w garść, wziąć swoją odwagę pod pachę, odsunąć ego na bok i iść do przodu.
Czy wypada mi jednak prosić kogoś, aby po prostu zapomniał?
Czy wypada mi jednak zostawić kogoś dla własnej korzyści?
Najgorsze jest to, że to ja dałam ci nóż, który może znaleźć się w moim sercu. Najgorsze, że to ja ci zaufałam. Najgorsze, że nie mam na kogo zrzucić winy, bo to wszystko - to ja.
Może i wydaje się, że wszystko sobie utrudniam, ale ja właśnie w ten sposób układam sobie wszystko na nowo. W każdym nowym kierunku, w który chcę iść jest kawałek tego, co kiedyś mnie powstrzymywało przed szczęściem.
Rozczarowanie to nieodłączna część ludzkiego życia. Rozczarowaniem było dla mnie zawiedzenie się na czymś, w co wierzyłam. Na ludziach, w których wierzyłam. Kiedy twoje autorytety stają się nic nie wartymi workami kości, nie wiesz już, w co wierzyć. Ale ja już nie pójdę drogą z niepewnością na ramieniu, bo nauczyłam się od życia tyle, że gdy ktoś okazuje się nie być tym, za kogo go mamy, to musimy znaleźć kierunek, najlepiej całkowicie przeciwny, który nie zaprowadzi nas z powrotem do tych ludzi.
Kiedy zawodzi dosłownie wszystko. Wszystko, co kiedykolwiek nadawało mojemu życiu sens zniknęło wraz z rytmem serc osób mi najbliższych.
Moje ulubione kolory wyblakły, ale to nie znaczy, że nie mogę nadal być sobą. Kontynuuję więc podróż po tym świecie odrobinę samotna, zostawiona, rozczarowana, ale silna i tego mi nie odbierze nikt z was.

"Sięgając po gwiazdy,
Desperacko sięgając po cokolwiek w ciemności.
Obrazy wspomnień pogrzebane w moim sercu.
Leżę i marzę o nieskończonych możliwościach.
Złapię oddech i sięgnę po nie.
Weź część tego,
Co zawsze trzymało mnie na dnie.
Stwórz powód,
Aby wybrać nowy kierunek,
Stworzyć nowe połączenie.
Czy właśnie tak czuje się, kiedy odnajduje się, że
Wreszcie mam odwagę, aby powiedzieć cokolwiek.
Czuję się, jakbym uciekała,
Kiedy mogę wreszcie oddać swoją reputację.
Wreszcie widzę.
Szczerze, mam odwagę, by powiedzieć cokolwiek.
Dość dorosła, aby upaść na twarz,
Ale idę, podczas kiedy oni się czołgają.
Spowalnianie jest taką stratą czasu, aby odpuścić.
Stukam palcami do rytmu metronomu,
Licząc możliwości.
Biorę część grawitacji,
Która trzyma mnie na ziemi.
Stwórz powód,
Aby znaleźć pewność,
Być moim własny rozwiązaniem.
Czy właśnie tak czuje się, kiedy odnajduje się, że
Wreszcie mam odwagę, aby powiedzieć cokolwiek?
Czuję się, jakbym uciekała,
Kiedy mogę wreszcie oddać swoją reputację.
Wreszcie widzę.
Szczerze, mam odwagę, by powiedzieć cokolwiek.
Pójdę na dno,
Daj mi odejść,
Daj mi pójść na dno samej.
Daj mi odejść,
Daj mi pójść na dno.
Jeśli mam iść na dno,
To po prostu mi pozwól,
Pójść na dno.
Daj mi pójść na dno.
Po prostu daj mi odejść.
Daj mi odejść.
Tak czuje się, kiedy odnajduje się, że
Wreszcie mam odwagę, aby powiedzieć cokolwiek?
Czuję się, jakbym uciekała,
Kiedy mogę wreszcie oddać swoją reputację.
Wreszcie widzę.
Szczerze, mam odwagę, by powiedzieć cokolwiek.
Wreszcie widzę.
Szczerze, mam odwagę, by powiedzieć cokolwiek."

niedziela, 8 grudnia 2013

"To become what they'll never be..."

Czegokolwiek nie zrobisz, za cokolwiek się nie weźmiesz, to i tak znajdzie się ktoś, komu nie będzie się to podobało i będą chcieli się na tobie odegrać za to, że nie dałeś sobie wejść na głowę.
Z zasady jestem osobą upartą. Nie dam wmówić sobie tego, co jest nieprawdą. Mam swój pogląd na dobro i zło, prawdę i fałsz, i nie pozwolę, abo ktokolwiek mówił mi, że coś jest czarne, kiedy jest białe.
W większości jesteśmy dla ludzi opcją. Nigdy nie pierwszym wyborem, a ostatecznością, złem koniecznym, na które decydują się, kiedy nie wiedzą już naprawdę, co zrobić. Ty jesteś zawsze na ich zawołanie, a ich nie ma wtedy, kiedy ich potrzebujesz. Postanowiłam sobie, że już nie pozwolę się dłużej wykorzystywać, bo dokładnie tak czułam się przez ostatnie kilka miesięcy. Pozostanę sobą i może wreszcie będzie normalnie. Może teraz, kiedy pozbywam się balastu, coś się zmieni i będę szczęśliwa. Szczęście stawiam jednak za opcję, aby nie przywiązać się zbytnio do złudnej nadziei.


"Jestem krytykiem,
Swojej własnej, krytycznej potrzeby definiowania siebie
Winem, słowami i kochankami,
I przyjaciółmi, którzy nie rozumieją.
Więc właśnie to powiedziałam.
Wiesz, że przyznanie się do problemu jest pierwszym krokiem do poprawy,
"Wszyscy wyzdrowiejemy",
Mówią przyjaciele zmienieni w upitych winem kochanków.


Uśmiechnij się, powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem,
To wszystko było takie obłudne.
Pocałunek, albo strzelanina,
Księżyc wysoko na niebie, albo północ.
Kochanie, nie chcę nawet wiedzieć,
Czy jestem tylko skrótem w tę zimną noc.
Kanały zamarzają.
Powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem.


Czy jestem czarnym charakterem?
Ukryta pośród bohaterów toczących swoje
Rozczarowujące, apodyktyczne walki,
Aby stać się tym, kim nigdy nie będą.
Z przyjaciół do grzeszników.
Wołam o uwagę, ale nikogo nie ma w domu.
Światła zgasły, koniec imprezy.
Zostaje ci zrywać trzylistne koniczyny.


Uśmiechnij się, powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem,
To wszystko było takie obłudne.
Pocałunek, albo strzelanina,
Księżyc wysoko na niebie, albo północ.
Kochanie, nie chcę nawet wiedzieć,
Czy jestem tylko skrótem w tę zimną noc.
Kanały zamarzają.
Powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem.


Masz swój wysoki parter,
A ja swoją najlepszą ochronę, 
Ale wyzywam cię, abyś zeszła.
Oko za oko, jeśli ma to coś ułatwić.


Uśmiechnij się, powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem,
To wszystko było takie obłudne.
Pocałunek, albo strzelanina,
Księżyc wysoko na niebie, albo północ.
Kochanie, nie chcę nawet wiedzieć,
Czy jestem tylko skrótem w tę zimną noc.
Kanały zamarzają.
Powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem.

Uśmiechnij się, powiedz, że jest ze mną w porządku - pożegnaniem."

środa, 4 grudnia 2013

"I've only got problems and no solutions..."

Świeży początek stał się codziennością, jednak nadal stoi przede mną mnóstwo opcji, szans. Każdy chciałby to przeżyć. Ten powiew wiatru innego miasta codziennie ociera się o moją twarz, a ja nie zwracając na niego uwagi, idę do przodu, bo tak trzeba. Marzenia to coś, co jest osiągalne, ale muszę się trochę nagimnastykować, żeby je spełnić. Nie wiem, jak, nie wiem, kiedy, ale to zrobię.

Czasami trzeba jednak odpuścić i pozwolić temu wiatrowi wywiać pewne elementy z twojego życia. Te, które cię ranią, choć się starasz, prosisz, tłumaczysz sobie, że tak jest dobrze - to nigdy nie jest.
Budzisz się z uśmiechem na twarzy, ale przypominasz sobie o tej jednej rzeczy i zaraz wszystko znika. Stajesz się cieniem i znów jesteś, ale cię nie ma.
Staram się żyć, egzystować w codzienności mojego życia, wywiązywać się ze wszystkich obowiązków i spełniać się we wszystkich rolach, jednak i to jest czasami trudne. Wstanie rano z łóżka jest czasami jednym z największych wyczynów i najtrudniejszych decyzji. Teraz żyję przynajmniej w przekonaniu, że gdyby nagle mnie zabrakło ktoś by zauważył. Nareszcie żyję w świadomości tego, że jestem dla kogoś ważna. Tego brakowało mi od dłuższego czasu; zwykłego zainteresowania ze strony drugiego człowieka, rozmów tych bardziej i tych mniej poważnych, śmiechu, uśmiechu i rad.
"Sometimes you have to let go to start all over again..."


"Każdy kocha oryginały.
Każdy ma czas, żeby być cynicznym.
Przeżyłam wystarczająco, żeby już wiedzieć,
Że to najlepszy dowcip, nie waż się mnie zawieść.
Nalej mi jeszcze, to stało się tylko fizycznością.
Jestem na nowej fali, to staje się głębokie.
Idziemy ramie w ramię, zobaczymy, jak tobie pójdzie.
Czuję ból, więc tak, jest to bolesne.


O, moje drogie serce,
Zaśpiewaj smutną piosenką, zaśpiewaj smutną piosenkę.
Nie zrobisz tego?
O, moje drogie serce,
Zaśpiewaj smutną piosenkę.


I jest to gorączka nowego początku,
Kto nie chciałby tutaj być?
Witamy w przyszłości,
Marz trochę bardziej.


Jak na chwilę obecną, to ja rezerwuję osąd,
Dopóki te łańcuchy, te łańcuchy staną się bezużyteczne.
Odważni umierają młodo i dla niektórych jest to w porządku,
Ale ja trafiłam do czegoś długoterminowego.
Zróbmy postanowienia,
Mam same problemy,
Bez żadnych rozwiązań.
Jesteś tylko kimś dla świata,
A świat jest kimś innym.
Kto ci powiedział?


O, moje drogie serce,
Zaśpiewaj smutną piosenkę, zaśpiewaj smutną piosenkę.
Nie zrobisz tego?
O, moje drogie serce,
Zaśpiewaj smutną piosenkę.

I jest to gorączka nowego początku,

Kto nie chciałby tutaj być?
Witamy w przyszłości,
Marz trochę bardziej.
I jest to gorączka nowego początku,
Gorączka nowego początku.
Witamy w przyszłości,
Marz trochę bardziej, marz trochę bardziej.


Ciężko jest za tobą nadążyć,
Więc opróżniam tą butelkę,
Ale nie ma w niej wiadomości na dnie,
Więc, jak to rozwiążę?


Ciężko jest za mną nadążyć,
Wiem to, odkąd jestem w tyle.
Cień robi, płytki wykonuje,
Podążaj za tymi bliznami.


Powiedziałam, że masz drzazgę w ramieniu,
Boli bardziej teraz, kiedy jesteś starsza,
Jest ciężko teraz, kiedy otrzeźwiałaś.
Oto twoje życie, patrz jak się kończy.

I jest to gorączka nowego początku,

Kto nie chciałby tutaj być?
Witamy w przyszłości,
Marz trochę bardziej.
I jest to gorączka nowego początku,
Gorączka nowego początku.
Witamy w przyszłości,
Marz trochę bardziej, marz trochę bardziej."


niedziela, 1 grudnia 2013

"All I ever wanted was a part of you that I couldn't break..."

"When your reflection in the mirror smiles, it lies. You know this. You're not alone, you're with me."

Pewne rzeczy nigdy si nie zmieniają tak, jak z pewnych nawyków nigdy się nie wyrasta.
Czasami do pewnych wniosków dochodzi się dopiero po upływie czasu. Niestety w tym momencie jest w większości wypadków zwyczajnie za późno, bo wkopani w to jesteśmy tak bardzo, że już bardziej nie można. Moje krytyczne podejście do życia nauczyło mnie, żeby nie przywiązywać się zbyt mocno, bo i tak niewielu cię zrozumie. Uśmiechy nie są szczery i po prostu lepiej nie wiedzieć, czy ktoś naprawdę troszczy się o ciebie, czy troszczy się o ciebie, bo coś będzie z tego miał.
Bez pewnych wiadomości jest nam lepiej i wtedy prawdziwie jesteśmy sobą. Nie wkładamy maski.
Ale ja już nauczyłam się z tym żyć. Chociaż w maskę dociera coraz więcej elementów prawdziwej mnie. Staje się zimna i oschła, mam za dużo dystansu, przez co inni mogą pomyśleć, że mnie nic nie obchodzi.
W sumie, to jest w tym nawet trochę racji.

Jutro kolejna odsłona Młodzi - Młodszym i cieszę się jak dziecko w Boże Narodzenie.

Zakończę ten wywód, który prowadzi mnie jedynie do chęci napisania wszystkiego, co mi w głowie siedzi, a nie mogę, bo się wszystko wyda...


"Czy czujesz, że czegoś ci brakuje, kiedy twoja skóra jest przyciśnięta do mojej?
Wyszeptałabym ci kłamstwo, gdybyś posłuchała tego dźwięku, który zignorowałaś tysiące razy.

I jestem sobą tylko, kiedy nie ma ciebie.

Wszystko, czego chciałam, to część ciebie, której nie mogłabym złamać.
Kawałek ciebie, którego nie mogłabym rozszarpać,
Ale jesteśmy teraz w kawałkach.
I wszystko, czego chciałaś to część mnie, której nie mogłabym sfałszować.
Nigdy nie było łatwo poruszyć moim sercem,
Ale teraz nie bije ono w ogóle.
Muszę cię zawieść. 


W miejscu odpowiedzi jest lód
I zimne dreszcze przeszywają kości.
Kiedy wrzesień przyszedł i odszedł bez odpowiedzi,
Pozostało nam zapaść w zimę samotnie.

I jestem tylko sobą, kiedy nie ma ciebie.

Wszystko, czego chciałam, to część ciebie, której nie mogłabym złamać.
Kawałek ciebie, którego nie mogłabym rozszarpać,
Ale jesteśmy teraz w kawałkach.
I wszystko, czego chciałaś to część mnie, której nie mogłabym sfałszować.
Nigdy nie było łatwo poruszyć moim sercem,
Ale teraz nie bije ono w ogóle.
Muszę cię zawieść. 


I jestem tylko sobą, kiedy nie ma ciebie.
Jestem tylko sobą, kiedy nie ma ciebie.


Wszystko czego chciałam, to część ciebie, której nie mogłabym złamać.
Kawałek ciebie, którego nie mogłabym rozszarpać,
Ale jesteśmy teraz w kawałkach.


Wszystko, czego chciałam, to część ciebie, której nie mogłabym złamać.
Kawałek ciebie, którego nie mogłabym rozszarpać,
Ale jesteśmy teraz w kawałkach.
I wszystko, czego chciałaś to część mnie, której nie mogłabym sfałszować.
Nigdy nie było łatwo poruszyć moim sercem,
Ale teraz nie bije ono w ogóle.
Muszę cię zawieść."


środa, 27 listopada 2013

"I know it's tough; please don't give up..."

Kiedy twoje dni dzielą się na te, w których się uśmiechasz, bo musisz i na te, w których po prostu nie płaczesz, to wiedz, że jakimś cudem udało ci się wejść w moje buty. Czasami spotykam się ze stwierdzeniem, że nie wytrwałabym dnia w prawdziwym życiu, ale oni nie wytrzymaliby nocy w moim. Często jest tak, że chce ci się krzyczeć, ale tego nie robisz, bo wiesz, że nikogo by to nie obeszło.
Nie wiem, czy odczułabym różnicę, gdyby moje serce nagle przestało bić - może po prostu bolałoby mniej. Patrzę z boku na życie innych i wydaje się ono takie proste, takie sielskie, warte życia. I wtedy pojawiam się ja - sponiewierana przez los dziewczynka z mnóstwem kompleksów. Szczerze? To akceptuję to, że jestem, jaka jestem - że nie jestem najładniejsza, najmądrzejsza, najwspanialsza - ale nigdy nie powiedziałam, że mnie to nie boli, że mnie to w żaden sposób nie dotyka, bo dziura, która ostatnio tworzy się w moim sercu, jest z dnia na dzień coraz większa. W szkole mogę się śmiać, wygłupiać, ale kiedy tylko zamkną się za mną drzwi domu - zamykam się w swoim świecie. W tej rzeczywistości, która przygniata mnie i niszczy wszystkie moje marzenia.
Okazuje się, że mój angielski wcale nie jest taki wspaniały.
Okazuje się, że mój wokal wcale nie jest taki śliczny.
Okazuje się, że moje życie to jedno wielkie kłamstwo, w które z każdym dniem wierzę coraz bardziej...
Spełnianie marzeń wcale nie jest takie łatwe, kiedy jesteś w pierwszej klasie liceum i masz siedemnaście przedmiotów, z których przynajmniej połowa nigdy nie przyda ci się w życiu.
Czasami mam ochotę wstać i wyjść.
I uciec, i się nie odwracać.
Znowu pouczam sama siebie; mówię: "Weź się w garść.", ale to nigdy nie pomaga.
Staram się.
Naprawdę się staram.
Ale to nigdy nie będzie wystarczająco...


"Spotkałam mężczyznę z paroma monetami w ręce,
Jego twarz była zmartwiona, ciemna i smutna.
Spojrzał na mnie i zapytał o coś, czego nigdy nie zapomnę.
Powiedział: "Jak możesz się uśmiechać z ustami zawiniętymi wokół naładowanego pistoletu?
Jak możesz się uśmiechać?
Spójrz na to życie, czy to wszystko, co mamy?
A moja odpowiedź była szybka:
"Przeczytaj tą książkę, którą powinieneś żyć.
Znaczy ona dla mnie tak wiele,
Ale zwróć uwagę na to, co zostało napisane na czerwono."
Powiedziałam: "Mówi ona o nadziei, zaufaniu i miłości,
O strachu przed nigdy nie byciem wystarczająco dobrym.
Wszyscy zostaliśmy stworzeni równi.
Wiem, że jest ci ciężko, ale proszę, nie poddawaj się."


Nie mów tak, bo ci nie pozwolę.
Jesteś za młoda, żeby tak żyć.
Po prostu zamknij oczy i zobacz prawdziwe znaczenie.
Jesteś za młoda, żeby tak żyć.
Po prostu zamknij oczy i zobacz, że życie jest piękne.


Jak możesz się uśmiechać, kiedy to życie, to wszystko, co mamy?
Nie ma żadnej pustki w środku, czasu, który byłby wystarczająco długi.
Nie ma niczego, co nie może być odratowane, lub wyleczone,
Nie ma niczego, co nie może być przykryte miłością.


Nie mów tak, bo ci nie pozwolę.
Jesteś za młoda, żeby tak żyć.
Po prostu zamknij oczy i zobacz prawdziwe znaczenie.
Jesteś za młoda, żeby tak żyć.
Po prostu zamknij oczy i zobacz, że życie jest piękne.


Ten świat nie jest moim domem,
Ja po prostu przez niego przechodzę.


Jest nadzieja, jest miłość,
Wiem, że jest pustka.
Jest nadzieja, jest miłość,
Ale nie ma żadnej pustki, której nie da się wypełnić miłością."


poniedziałek, 18 listopada 2013

"Let me prove you that I still bleed..."

Gdzieś tam, ktoś tam uknuł sobie wymyślny plan mojego życia.
Gdzieś tam, ktoś tam wymyślił sobie, że będzie mi ciężko.
Gdzieś tam, ktoś tam stwierdził, że będę jedną z najbardziej niezdecydowanych osób na tej planecie.
Jako iż nigdy nie byłam ufna, a łatwo przywiązywałam się do ludzi, to zawsze byłam na straconej pozycji.
Zawsze niedoceniana, pomiatana, chowająca się w cieniu większych, ale i też ukrywająca w swoim cieniu innych. Tak skomplikowane było moje życie; od zawsze. Jakoś zawsze byłam w centrum uwagi, a nie robiłam nic specjalnego.
Co to powodowało? Chyba mój inny tok myślenia. Nawet dziś spotykam się z podziwem, jeśli o to chodzi.
Ostatnio cała moja "twórczość" skupiająca się na czymś, co ma przypominać teksty piosenek , kręci się wokół bycia zagubionym i tracenia tego, co jest dla nas najważniejsze.
Ale...złapałam się ostatnio na pisaniu o czymś, o czym nie do końca mam pojęcie; bo jak pisać o miłości, której się nigdy nie przeżyło? Zawsze chciałam zobaczyć, jak to jest, a w tym momencie całkowitego przypływu masochizmu - zakochać się tylko po to, by zobaczyć, jak to jest, gdy się to traci.
Ale przyjaźń to ja traciłam wiele razy. Tak, jak teraz, kiedy ludzie, których uważałam za bliskich, zapominają, odsuwają się, a przy kolejnym spotkaniu będą udawali, że wszystko jest w porządku. Mentalność, która ma swój początek w ignorancji, a koniec w utracie znajomości...
Ignorancja jest błogosławieństwem i chyba powoli staje się też jednym z moich najbliższych przyjaciół.

"Pobłogosławiona klątwą, zawieszona na niewidzialnej nitce pomiędzy jawą a snem, lunatykowałam w szpitalu dla dusz wiedząc, że ten smutek nigdy się nie skończy. Zniszczona, młoda, widziałam to wszystko już wcześniej, ale zaniepokoił mnie zdradziecki śpiew węży. Oddech śmierci był wypisany krwią na diamentach, które nie są tutaj na zawsze. Spałam z jednym okiem otwartym podczas sezonu na samobójstwa. Błagałam, by nie odchodzili, ale oni mieli inny plan. Postanowili ukrzyżować moją duszę. Trafiłam na czarną listę. 
Bez barier, ograniczeń powstałam, ożyłam z pomocą światła. Udowodnili mi, że miałam rację, ale dziedzictwo jest mile od mnie. Straciłam wzrok, słabości i nienawiść znów zawitały w moim życiu. Zapełniały statki, których zadaniem było wywiezienie ich z mojego serca. Byłam wolna..."
- "Paranoia"

poniedziałek, 11 listopada 2013

"Make it a sweet, sweet goodbye..."

Krzyczałam, aż wysiadły mi płuca, ale nikt niczego nie usłyszał. Byłam za słaba, żeby krzyczeć po pomoc. Mogę cofnąć czas do momentu, w którym wszystko było dobrze i szczerze mogłam powiedzieć, że jest ok?
Dajcie mi cofnąć czas. Wszyscy mówią, że jest im przykro, ale nie wiedzą nic. Nie znają ciebie, ani twojej historii. Jest im przykro, bo tak powinno być, to powinni czuć. Wymuszone uśmiechy, fałszywy śmiech i złamane serce złamanej duszy. Chciałabym uciec. Na dzień, ewentualnie tydzień; i odciąć się od tego. Od przeszłości, od snów, od rzeczywistości i tego, co dla mnie przygotowała.
Spróbuję naprawić to, co znowu się popsuło. Spróbuję naprawić złamane serce.
Nikt poza tobą nie wie, przez co przechodzisz. Ale to wszystko nie jest bezsensu... to sprawia, że jesteś tym, kim jesteś. 
Krzyczałam, płakałam, krwawiłam, umierałam, szeptałam sobie modlitwę bez nadziei, światła, bez świadków, bez nikogo obok...

"Zrób z tego słodkie, słodkie pożegnanie...
To już ostatnie;
To nie w porządku.
"Nie daj się ponieść marzeniom" - powiedziała.
Samą i tak daleko od domu; znajdziemy się.
Martwa - jak świeca, która się wypaliła,
Rozlewam wosk w miejscach pomiędzy słowami złości.
Krzyczę, by być usłyszaną,
Jakbym potrzebowała jeszcze więcej uwagi.
Rzucę butelkę, wyjdę przez drzwi i zniknę.
Zaśpiewaj mi do snu, zobaczę Cię w marzeniach...
Będę czekała, by powiedzieć:
"Tęsknię za Tobą, tak bardzo mi przykro..."
Wieczność nigdy nie wydawała się tak długa, 
Jak teraz, kiedy Cię tu nie ma.
To jakby brakowało części mnie.
Mogłam się tyle od Ciebie nauczyć,
Ale co mi teraz zostało?
Nie zdajesz sobie sprawy z tego, 
Że zafundowałeś tej rodzinie zastrzyk bólu?
Nie widzisz, że świat powinien być szczęśliwy?
Odpuszczam sobie.
Zaśpiewaj mi do snu, zobaczę Cię w marzeniach...
Będę czekała, by powiedzieć:
"Tęsknię za Tobą, tak bardzo mi przykro..."
Zaśpiewaj mi do snu...
Zaśpiewaj mi do snu...
Zaśpiewaj mi do snu...
Zaśpiewaj mi do snu (zabrałeś tak wiele),
Zobaczę Cię w marzeniach, (ale zostawiłeś najgorsze ze mną)
Będę czekała, by powiedzieć:
"Tęsknię za Tobą, tak bardzo mi przykro..."
Tak bardzo mi przykro, tak bardzo mi przykro..."

czwartek, 7 listopada 2013

"Days when I still felt alive..."

Nigdy nie wiesz, jak źle jest, aż do momentu, w którym zostanie ci to brutalnie uświadomione.
Mama wróciła z wywiadówki... Słowa "Jak tak dalej pójdzie, to mam iść do jakiegoś nauczyciela" wstrząsnęły mną na tyle, że mam ochotę się schować pod kołdrę i nie wychodzić. Nie sądziłam, że jest aż tak źle z moimi ocenami, ale...zawiodłam samą siebie. Jak ja mam się dobrze uczyć, kiedy tyle się rozpada, ale i tyle samo się układa i emocjonalna huśtawka nastrojów nie pozwala na myślenie o niczym innym, jak o tym, co jest źle i o tym, co jest dobrze.
Jak się skupić na jednej rzeczy w świecie, w którym tyle dzieje się na raz? - Nie można.

Kiedyś uciekałam od problemów, chowałam się przed nimi w moim małym, ciasnym, ciemnym pudełku rozpaczy, ale teraz chcę stawić im czoła. Leżą tylko dwa przedmioty. A ani matematyka, ani fizyka nie będą rządziły moim życiem.
Tak samo chcę stawić czoła z czymś innym, czego boję się robić. Nie lubię okazywać uczuć. Zbyt szybko się przywiązuję, zbyt szybko zaczynam ufać, a potem to ja jestem tą, która płacze.
Jeśli w jakikolwiek sposób zniknę, to tylko na chwilę. Jeśli będzie mi źle tam, gdzie dojdę, to wrócę. Jeśli będzie mi lepiej, to połączę ze sobą te dwa światy. Ale nigdy nie przestanę wędrować, szukać...


"Odchodzę na chwilę,
Ale wrócę, nie próbuj i nie idź za mną.
Przyjdę tak szybko, jak to możliwe.
Widzisz, próbuję znaleźć swoje miejsce,
A może ono być nie tu, gdzie czuję się bezpiecznie.


Uczymy się popełniać błędy
I uciekać przed nimi,
W nieznanym kierunku.
Uciekamy przed nimi
Bez przekonania.


Jestem jednym z błądzących duchów.
Podróżujących bez końca.
Nie potrzebuję drogi,
Dlatego oni idą za mną.
I chodzimy w kółko.


Ale teraz powiedzieli mi, że to jest życie,
A ból jest tylko kompromisem.
Możemy wziąć z niego, co chcemy.


Czy ktoś zechce posortować 
Nasze połamane serca i pokręcone umysły.
Tak, że będę mogła znaleźć kogoś, na kim będę mogła polegać
I biec do nich,
Z pełną prędkością.
Nie jesteście bezużyteczni...
Jesteśmy tylko 
Błądzącymi duchami...
Podróżującymi bez końca.
Ci, którym ufaliśmy najbardziej, odepchnęli nas daleko.
I nie ma dobrej drogi.
Nie powinniśmy już być tacy sami.
Ale jestem tylko duchem...
A oni wciąż powtarzają moje słowa.
Powtarzają je w kółko."


środa, 30 października 2013

"You're just a daydream away..."


"Po prostu powiedz, że mnie kochasz, a ja odpowiem: "Przykro mi, ale nie chcę, żeby ktokolwiek inny czuł to samo.""
- Mayday Parade "Stay"


I nagle ciemna dziura znów się oświetla, a mówiłam, że nie chcę już widzieć światła. Tymczasem ono samo do mnie przyszło. Iskierka z cytowanego wiele razy tekstu piosenki mojego ulubionego zespołu, mowa o "Las Hope" Paramore, rozbłysła jeszcze jaśniej. Chyba dla takich momentów, jak ten, warto jest cierpieć. Warto jest być na dnie, aby później czuć to wszechogarniające szczęście. Ale oczywiście, włącza się we mnie rozsądek, który pociąga za sobą ostrzeżenie o ostrożności. Chyba jeden z najlepszych odruchów bezwarunkowych, który w sobie wypracowałam. A światełko? Jest obok i świeci bardzo jasno. Dziękuję Ci za to. :)

Przyjaźń? Odeszła? Miałam wrażenie, że się wypaliła, ale jak widać nie. Jednak wiele lat spędzonych razem, większe i mniejsze problemy, smutki i radości, wspólne wzloty i upadki tworzą nierozerwalną nić pomiędzy ludźmi. A może to ja się zmieniłam i teraz widzę, że byłeś tu zawsze? Bo byłeś. I nic a nic się nie zmieniłeś, nieważne, co mi nagadali, sama musiałam się przekonać. Mój przyjaciel jest taki, jaki był. Taki, jakiego go pamiętam. Taki, jakiego zawsze lubiłam. Dzięki, że jesteś. (wiem, że "kontrolujesz" mojego bloga ;b)

Pewne osoby jednak powinny wypracować odruch współczucia albo chociaż udawać, że jest im przykro. Empatia? Takie pojęcie nie figuruje w osobistych słownikach niektórych ludzi. Czy mi smutno z tego powodu? Nie. Spotkałam ludzi, których jeśli nawet nie obchodzi moje cierpienie, to wysłuchają, dadzą się wygadać i uśmiechną się pokrzepiająco. Nie żałuję tego, co się stało, lub raczej nie stało. Nie przepraszam za to, co "zrobiłam", bo nie zrobiłam nic.

Szczęście nadeszło w odpowiednim momencie, żeby rozgonić czarne chmury kumulujące się nad moją głową od dłuższego czasu. I nie mogę zrobić nic innego, niż podziękować za to, co mam.


"Chciałabym, żebyś mógł zobaczyć teraz swoją minę,

Bo szczerzysz się jak głupol.
Siedzimy na podłodze Twojej kuchni,
W to wtorkowe popołudnie.
Nieważne, kiedy wrócimy,
Do robienia tego, co robiliśmy.
Bo "teraz" mogłoby trwać na zawsze,
Tak długo, jak jestem tu z Tobą.


Jesteś na wyciągnięcie marzenia,

Nie wiem, co bym powiedziała, gdybym Cię miała.
I zatrzymam Cię na wyciągnięcia marzenia,
Będę patrzyła z bezpiecznego dystansu,
Żebym nigdy nie musiała tracić.


Wychodzilibyśmy w weekendy,

Żeby uciec przed naszymi zajętymi życiami.
(...)
Wypiłabym trochę za dużo.
Odprowadziłbyś mnie do domu.
Zaproponowałabym Ci koszulkę,
Żebyś mógł zostać na kolejną noc.


Jesteś na wyciągnięcie marzenia,

Nie wiem, co bym powiedziała, gdybym Cię miała.
I zatrzymam Cię na wyciągnięcie marzenia,
Będę patrzyła z bezpiecznego dystansu,
Żebym nigdy nie musiała tracić.


Tak naprawdę, to nigdy nie miałam szansy,

Żeby tak naprawdę się zakochać.

(...)

Jesteś na wyciągnięcie marzenia,

Nie wiem, co bym powiedziała, gdybym Cię miała.
I zatrzymam Cię na wyciągnięcie marzenia,
Będę patrzyła z bezpiecznego dystansu,
Żebym nigdy nie musiała tracić.


Jesteś na wyciągnięcie marzenia,

Nie wiem, co bym powiedziała, gdybym Cię miała."




(tylko i wyłącznie pogrubiona część tej piosenki nadaje się do podsumowania drugiego akapitu. ;b)

"Nauczyłam się operować słowami,
I jest to powód wszystkich moich problemów.
Mam swoje zdanie,
I tak już jest.
Nigdy nie sądziłam, że będzie aż tak źle,
Ale kiedy mam Cię w kieszeni, wszystko jest ok...
Masz wielką buzię i ulice gadają
O tym, jak wozisz się po mieście, jakby było twoje.
Masz wielką buzię i powinnaś ją zamknąć,
Powinnaś zamknąć ją na samym początku.
Po prostu spójrz na to, co zaryzykowałam
I na wszystko, co powiedziałam i czego było to warte.
Nie możemy iść gdzie indziej, jak w górę.
A oni będą siedzieć i patrzeć, jak spadamy.
Nie złość się, nie wyolbrzymiajmy.

Pamiętaj, uda nam się.

Nie zniosę kolejnej sekundy w tym zasranym mieście.

Coraz ciężej mi śpiewać.
Te melodie zaczynają boleć.
Wszyscy zachowują się, jakby wiedzieli wszystko,
Prowadzą swoje społeczne symfonie,
Potrafią tylko gadać. (...)


Nie możemy iść gdzie indziej, jak w górę.

A oni będą siedzieć i patrzeć, jak spadamy.
Nie złość się, nie wyolbrzymiajmy.

Pamiętaj, uda nam się.

Sprawili, że patrzyłam w złą stronę.

(Gapią się na Ciebie, szukają mnie)


Nie możemy iść gdzie indziej, jak w górę.

A oni będą siedzieć i patrzeć, jak spadamy.
Nie złość się, nie wyolbrzymiajmy.


Pamiętaj, uda nam się.

(...)"




"Ciężko jest mi się obudzić, kiedy zasłony są zaciągnięte.

Ten dom jest nawiedzony, to takie żałosne i w ogóle nie ma sensu.
Dojrzałam do słów, które mówię, ale słowa gniją i spadają.
Jeśli głupi wiersz mógłby to naprawić, czytałabym go codziennie.


Masz swoje wakacje,

Mam nadzieję, że cieszysz się z tego czasu,
Odpuściłaś sobie to wszystko.
To było moje,
Więc kiedy już Cię tu nie będzie,
Mam nadzieję, że
Zapamiętasz tę noc,
20 Te wszystkie lata na nic.
To nie w porządku.


Ich Twój gniew rani moje uszy, byłam silna przez 7 lat ten cały czas.

Zamiast naprawiać wszystko, nigdy nie rozwiązujemy problemów, to w ogóle nie ma sensu.
Widzę ich Cię codziennie. Im się udało, więc dlaczego nam nie?
Jeśli to to, czego ona chce i czego on chce, 
Dlaczego jest w tym tyle bólu?


Masz swoje wakacje,

Mam nadzieję, że cieszysz się z tego czasu,
Odpuściłaś sobie to wszystko.
To było moje,
Więc kiedy już Cię tu nie będzie,
Mam nadzieję, że
Zapamiętasz tę noc,
20 Te wszystkie lata na nic.
To nie w porządku.


Masz swoje wakacje,

Mam nadzieję, że cieszysz się z tego czasu,
Odpuściłaś sobie to wszystko.
To było moje,
Więc kiedy już Cię tu nie będzie,
Mam nadzieję, że
Zapamiętasz tę noc,
20 Te wszystkie lata na nic.


To nie w porządku.

To nie w porządku.
To nie w porządku.
To nie w porządku."




czwartek, 24 października 2013

"The worst part is before it gets any better..."

Może naszym przeznaczeniem jest to, że musimy stracić tych, których kochamy.
Może powinnam odpuścić pewne rzeczy, żeby część emocjonalnego balastu opuściła moje barki.
Może nie jestem tym, kim chcę być.
Może zgubiłam się gdzieś po drodze.
Może życie na fali szczęścia było złudzeniem i tak naprawdę nigdy nie odbiłam się od dna.
Może powinnam na nim zostać.
Może tak jestem lepsza.
Może wtedy nikt mnie nie skrzywdzi.

"Pościeliłaś sobie łóżko na dnie najgłębszej dziury i przekonałaś sama siebie, że nie chcesz już widzieć słońca." 

Pewne rzeczy nigdy nie miały się wydarzyć.
Pewnym ludziom nigdy nie miałam ufać.
Pewnych uczuć nigdy nie powinnam czuć.
Pewne blizny nigdy nie znikną.

"Proszę, nie wyżywaj się na mnie, bo jesteś jedynym, co trzyma mnie przy życiu."

Jeśli ktoś ci ufa - nie wykorzystuj go.
Jeśli ktoś cię kocha - uszanuj to.
Jeśli ktoś chce odejść - pozwól mu.

"Czy nie możesz powiedzieć, że nie spałam zbyt dobrze od czasu naszej ostatniej rozmowy? (...) Wszytsko, co mam to nadzieja... Proszę, zostań."

Drogi Świecie,
Szanuję Twoją decyzję o chęci odebrania mi moich złudzeń o jakże pięknym życiu, które sobie wymarzyłam. Jednakże pragnę powiadomić Cię o drobnej zmianie planów. Widzisz, dzisiaj powiedziałam "Potrafię o siebie walczyć" i miałam to na myśli. Wiesz, na pewnym etapie mojej jakże bezsensownej, Twoim zdaniem, egzystencji, miałeś przewagę, ale dlatego, że ja nie miałam woli przetrwania; jak pewnie zaobserwowałeś - teraz ją mam i nie zamierzam się poddać, kiedy zasmakowałam długo nieobecnego w moim życiu szczęścia. Możesz więc zerwać umowę z losem i oddać mi moje życie. To, za co Karma miał mnie dopaść, już przeszło. Dlatego zwracam się do Ciebie z wielką prośbą o to, abyś wreszcie dał mi spokój i przestał uprzykrzać mi moje życie do tego stopnia, abym chciała je przerwać, bo tego nie zrobię. Tym razem Ci się nie uda.
Z poważaniem
Mała, ruda, zagubiona dziewczynka bez planu na życie


"Podrapałam sobie kolana, kiedy się modliłam.
I znalazłam demona w moim najbezpieczniejszym niebie.

Wydaje się, że trudniej jest mi uwierzyć w cokolwiek,
Niż po prostu się zagubić we wszystkich moich samolubnych myślach.

Chciałabym wiedzieć, jak to jest,
Znaleźć perfekcję w dumie,
Nie widzieć nic w świetle.
Ale wyrzućmy to, całą moją złość.
Całą moją złość – wyrzucam.

I najgorsza część zawsze jest przed tym, kiedy jest jakkolwiek lepiej,
Zmierzamy na koniec urwiska.
I podczas upadku zdam sobie sprawę,
Że jestem lepsza, kiedy uderzam o dno.

Tragedia zdaje się nie mieć końca.
Patrzę jak wszyscy, których miałam za wzór,
Naginają się, łamią.
Idą na skróty poprzez złe rozwiązania,
Tylko po to, aby wyjść na bohatera.
Widzę to, co jest za kurtyną,
Koło się zacina, kręci.
To nie tak powinno być.
Idziemy, aby osiągnąć cel, który nie istnieje.
Nie istnieje.
Ale my nadal w niego wierzymy.

I najgorsza część jest zawsze przed tym, kiedy jest jakkolwiek lepiej,
Zmierzamy na koniec urwiska.
I podczas upadku zdam sobie sprawę,
Że jestem lepsza, kiedy uderzam o dno.

Chciałabym wiedzieć, jak to jest,
Znaleźć perfekcję w dumie,
Nie widzieć nic w świetle.
Ale wyrzućmy to, całą moją złość.
Całą moją złość – wyrzucam.
Po prostu wyrzucam.

Znowu…
I najgorsza część zawsze jest przed tym, kiedy jest jakkolwiek lepiej,
Zmierzamy na koniec urwiska.
I podczas upadku zdam sobie sprawę, 
Że jestem lepsza, kiedy uderzam o dno.


środa, 23 października 2013

"The end of me..."

Dlaczego narzekamy na to, czego nie mamy? Nie narzekaj na swoje życie, bo możesz je tak łatwo stracić. Nie obrócisz się, a będziesz starym, zgrzybiałym prykiem, który nic nie przeżył, bo tylko mędził, jak to mu się nie podoba. Doceń to, co masz... Nawet jeśli nie jest tak, jak zawsze chciałeś, żeby było, coś się psuje, ktoś odchodzi, to ciesz się, że żyjesz... Bo życie ma się jedno, tylko jedno. Nie chcę się użalać nad sobą, ale naprawdę nie jest dobrze. Szkoła sprawia, że przez krótkie chwile jestem w stanie zapomnieć o tym, co jest złe... o tym, co się zepsuło. Nie chcemy tracić pewnych ludzi w naszym życiu, ale tym razem nie mogę zrobić nic. Nie mogę ich zatrzymać, bo już dawno mi ich zabrali... z chorobą nikt nie wygra. Mogę tylko trzymać ją za rękę i doprowadzić do końca... Pozostać przy tym silna, co jest najtrudniejsze.

"Dałam sobie trochę czasu na to, aby zrozumieć,
Co nas tu dzisiaj sprowadziło.
Będziesz moim końcem.
Nigdy nie jestem tak szczęśliwa, jak kiedy byliśmy szczęśliwi.
Nigdy nie jestem tak smutna, jak kiedy byliśmy smutni.
Będziesz moim końcem.

Znacie mnie za dobrze i nie mogę powstrzymać wspomnień.
Odeszliście i mogę powiedzieć, że straciłam więcej, niż kiedykolwiek zobaczycie.
Nie mów, że to nie fair, że nie jesteś osobą, którą chcesz być.
Będziesz moim końcem.

Wiem, że nie byłam idealna, ale się starałam,
Aż zapomniałam, dlaczego zostałam.
Będziesz moim końcem.
Zgubiliśmy znaczenie,
Zgubiliśmy magię.
Powodzenia na twojej drodze.
Będziesz moim końcem.

Znacie mnie za dobrze i nie mogę powstrzymać wspomnień.
Odeszliście i mogę powiedzieć, że straciłam więcej, niż kiedykolwiek zobaczycie.
Nie mów, że to nie fair, że nie jesteś osobą, którą chcesz być.
Będziesz moim końcem.

Nie mów, że to nie fair.
Uda mi się, nie, uda mi się.
Dałam więcej, niż wzięłam w zamian.
No cóż...
Uda mi się, nie, uda mi się.
Nie możesz pomóc tym, którzy tego nie chcą.
Znacie mnie za dobrze i nie mogę powstrzymać wspomnień.
Odeszliście i mogę powiedzieć, że straciłam więcej, niż kiedykolwiek zobaczycie.
Nie mów, że to nie fair, że nie jesteś osobą, którą chcesz być.
Będziesz moim końcem.
Nie mów, że to nie fair."


sobota, 19 października 2013

"Oh, calamity..."

będziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrzebędziedobrze
Musi być...


"Kiedy byłam młodsza, byłam pewna,
Że będzie mi dobrze bez swojego króla,
Tylko królowa w swoim zamku.
Pośród wielkiego oceanu.
I wszystko, co teraz robię, to siedzenie
I liczenie kilometrów między Tobą, a mną.
O, niedolo.


Starzejemy się z każdą godziną.
Patrzymy na zmiany z daleka.
Wciąż zapominamy pamiętać,
To gdzie byliśmy, to kim jesteśmy.
I wszystko, co teraz robię,
To zastanawianie się, dlaczego to wszystko się stało.
O, niedolo.


To taki wstyd, że udajemy nieznajomych.
Nie ma potrzeby, by zmieniać, to kim się staliśmy.
Boże, to taki wstyd, że zbudowaliśmy ze mnie wraka.
O, niedolo. O, niedolo.


Pamiętam te samotne noce,
Budząc się do dźwięku wybierania numeru.
Zawsze znajdowałam swoje najlepsze chwile
W dźwięku Twojego "Cześć".
Teraz walczę, by przypomnieć sobie,
Powody, dla których odszedłeś.


To taki wstyd, że udajemy nieznajomych.
Nie ma potrzeby, by zmieniać, to kim się staliśmy.
Boże, to taki wstyd, że zbudowaliśmy ze mnie wraka.
O, niedolo. O, niedolo.


Jeśli złapię Cię na rogu,
Czy w ogóle będziesz wiedział, że to ja?
Czy wydam Ci się znajoma?
Czy proponujesz mi, bym usiadła?
Czy możemy znaleźć nowy początek?
Czy nastawiasz drugi policzek?
O, niedolo.


To taki wstyd, że udajemy nieznajomych.
Nie ma potrzeby, by zmieniać, to kim się staliśmy.
Boże, to taki wstyd, że zbudowaliśmy ze mnie wraka.
O, niedolo. O, niedolo."


wtorek, 15 października 2013

"I'm already something to someone that I don't know..."

Zaryzykuję stwierdzeniem, że jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. W moim życiu nareszcie zagościła odrobina spokoju, melancholii, ale i też oczekiwania, tego cholernego oczekiwania, które często przyprawia mnie o motyle w brzuchu i głupi uśmiech na ustach. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Tyle razy widziałam, jak miłość umierała, tyle razy czułam, jak miłość umierała, a mimo to, nadal wierzę w to, że gdzieś tam jest i na mnie czeka. Może po prostu zwyczajnie zabłądziła; tak, jak ludzie błądzą. Czasami jednak ciężko jest nam przełamać się i opuścić strefę komfortu. Spójrzmy prawdzie w oczy... już dawno nie czułam czegoś tak silnego i... nawet nie wiem, dlaczego to czuję. Nie powinnam tego czuć. Powinnam być twardą dziewczyną, za którą większość ludzi mnie ma, bądź mnie miała. Prawdą jest, że jestem chyba najbardziej nieporadnym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkacie. Zostawić wszystko, co kiedykolwiek znałam i do czego zdążyłam się przyzwyczaić, czy zaryzykować, bo może być lepiej niż jest? Chyba wybiorę to drugie.
Mam wiele do stracenia, ale i tyle samo do zyskania. Powiedzmy, że dam radę, czas i cierpliwość.
Ale angażować się jeszcze nie ma sensu...albo już to zrobiłam.


"Podczas gdy rozglądam się po tym prowizorycznym domu,
Próbuję znaleźć, cokolwiek ze mnie zostało.
Leży na ziemi w pudelku z napisem "Zagubione, znalezione."
Zagubione, znalezione.


Powiedzieli: "Odpuść sobie."
Odpowiedziałam: "Ale to wszystko, co kiedykolwiek znałam."


A ja? Ja już odeszłam.
Ja już jestem kimś dla kogoś, kogo nie znam.
Kiedy się dowiem?
I ja, krążę wokół miasta,
W każdej jego części, w której byłam, którą znam,
Żeby znaleźć powód, by wrócić do domu.


Już wiem, że zawsze będziecie ściągać mnie na dno.
Od teraz robię wszystko dla siebie.
Jestem cierpliwa,
Nie jest ze mnie typ samotnika, potrzebuję kogoś.


Powiedzieli: "Odpuść sobie."
Odpowiedziałam: "Ale to wszystko, co kiedykolwiek znałam."


A ja? Ja już odeszłam.
Ja już jestem kimś dla kogoś, kogo nie znam.
Kiedy się dowiem?
I ja, krążę wokół miasta,
W każdej jego części, w której byłam, którą znam,
Żeby znaleźć powód, by wrócić do domu.


Z tym wszystkim, co mnie trzyma,
Muszę być silniejsza, żeby oczyścić drogę.
Nie ma jednej rzeczy, której bym żałowała.
Nie mogę żyć w przeszłości.


A ja? Ja już odeszłam.
Ja już jestem kimś dla kogoś, kogo nie znam.
Kiedy się dowiem?
I ja, krążę wokół miasta,
W każdej jego części, w której byłam, którą znam,
Żeby znaleźć powód, by wrócić do domu."


niedziela, 13 października 2013

"Right back at it again."

Chyba zaczęłam znów wierzyć, że mogę się dla kogoś liczyć, że mogę dla kogoś być więcej niż marnotrawstwem przestrzeni i porażką. Mogę być szalona, albo może być to prawdą, ale moje życie ostatnio przestało być szare i nieciekawe. Niezmiernie się cieszę, że potoczyło się to w ten sposób.
Wypady "na miasto" po szkole, popołudniowe drzemki i budzenie się, aby zobaczyć zielone kółeczko obok imienia "opinia-publiczna-najlepiej-wie-kogo" (chociaż nie mają pojęcia, o czym gadają). Wbijanie do domu, bo masz urodziny i nikogo nie obchodzi, że musisz się uczyć, czy masz bajzel w domu, po prostu w ten sposób chcą ci pokazać, jak bardzo cię kochają. Nareszcie coś się dzieje, nareszcie mam po co chodzić do szkoły, nareszcie cieszę się, że się nie poddałam.
Jedyne, co zostało jednak pewnym osobom, które odgrywały jakąkolwiek rolę w moim życiu, to patrzeć tylko, jak odchodzę...z każdym dniem coraz dalej. Ale, to był ich wybór. Świadomy i dobrowolny, a ja nie mam zamiaru oglądać się za siebie. Tym bardziej teraz, kiedy jestem tak bardzo ciekawa, co mnie czeka.


"Czego ode mnie oczekiwałeś?
To nie moja wina, że nigdy nie będziecie szczęśliwi.
To, że masz rację, nie znaczy, że ja jej nie mam.
Wiedzieliśmy od początku, że nasze dni są policzone.
Nie możesz po prostu pozwolić się życiu toczyć?
Teraz wszystko, co zostało, to tylko nieporozumienia.
Spędzałam noce, życząc sobie, żeby mnie tu nie było.
Moja mama miała rację - nigdy nam się nie uda.


Mam dość, bo nic już nie będzie takie samo.
Po raz ostatni, to ostatni raz,
Kiedy będziesz mi ciężarem.


Nie mogę uwierzyć, że wziąłeś ze mnie to, co najlepsze.
Nie mogę uwierzyć, że wierzyłam w każde twoje słowo.
Wszystko nareszcie nabiera sensu,
Wzięliście to, co zostało mi z niewinności.
Nie mogę uwierzyć, że wzięliście ze mnie to, co najlepsze.


Nie możecie zachowywać się adekwatnie do swojego wieku?
Czy naprawdę aż tak trudno jest wam powiedzieć o tym, co czujecie?
Ostatnio moje życie toczy się za szybko,
Zaciągnęlibyście mnie na dno, gdybym dała się wam zatrzymać.
Cały ten bałagan, który zrobiliście,
Chowacie się przed nim (...).
Winiłam siebie, unikając ceny czasu,
Ale patrząc w przeszłość uczysz się od tego, co straciłeś.


Mam dość, bo nic już nie będzie takie samo.
Po raz ostatni, to ostatni raz,
Kiedy będziesz mi ciężarem.


Nie mogę uwierzyć, że wziąłeś ze mnie to, co najlepsze.
Nie mogę uwierzyć, że wierzyłam w każde twoje słowo.
Zapuściłam się za daleko,
Ale nareszcie widzę to, kim naprawdę jesteś.
Nie mogę uwierzyć, że wziąłeś ze mnie to, co najlepsze.
Nie mogę uwierzyć, że wierzyłam w każde twoje słowo.
Wszystko nareszcie nabiera sensu,
Wzięliście to, co zostało mi z niewinności.
Nie mogę uwierzyć, że wzięliście ze mnie to, co najlepsze.


Nigdy nie będę tym, kogo chcecie, nie, nigdy nie będę tym, kogo chcecie.
Nareszcie dochodzimy do momentu, w którym nie mogę się zatrzymać.
Nie tym razem.
Nie mogę uwierzyć, że wziąłeś ze mnie to, co najlepsze.
Nie mogę uwierzyć, że wierzyłam w każde twoje słowo.
Zapuściłam się za daleko,
Ale nareszcie widzę to, kim naprawdę jesteś.
Nie mogę uwierzyć, że wziąłeś ze mnie to, co najlepsze.
Nie mogę uwierzyć, że wierzyłam w każde twoje słowo.
Wszystko nareszcie nabiera sensu,
Wzięliście to, co zostało mi z niewinności.
Nie mogę uwierzyć, że wzięliście ze mnie to, co najlepsze."



(dla wszystkich, którzy byli, obiecali, że zostaną, a odeszli przy pierwszej okazji. pamiętam.)


wtorek, 8 października 2013

"Fall in the grave, I've been digging myself but there's room for two, six feet under the stars."

Dziękuję...
Za najlepszą kartkę,
Za czekoladę,
Za bańki,
Za Kubusia Puchatka,
Za cztery litry Pepsi,
Za granie w żółwika,
Za granie w zombie,
Za pamięć,
Za najlepsze cztery/pięć godzin,
I mimo, że nie było to jakieś wielkie party, wielki event, za najlepsze urodziny. :)

Powiedzmy, że jeśli pewne rzeczy się zmienią, to będzie jeszcze lepiej niż kiedykolwiek. Wszystko zależy od podejścia, perspektywy i chęci...


"Czas się poddać i przyznać, bo mają dowody.
Odciski palców mnie wydały,
Ale ślady naszych stóp zmyły się z chodników miasta.
Już od dawna robiło się późno
I myślę, że zasługuję na trochę wolnego czasu.
Możemy zostać tu na godziny
I marudzić, jak ten świat idzie prosto do piekła.
Kochanie, podaj mi kolejną butelkę
(...)
I jeśli zatrzyma Cię tu, to ja też zostaję.


Spotkaj mnie na Thames Street,
Zabiorę Cię daleko, chociaż w ogóle nie jestem warta Twojego czasu.
W tym zimnie wyglądasz tak zawzięcie,
Ale jestem dość ciepła,
Bo napięcie jest jak ogień.
Uderzymy na Południowy Broadway w kilka minut
I jak w kiepskim filmie powiem coś głupiego.
Wpadnę w grób, który sama sobie wykopałam,
Ale jest w nim miejsce, dla dwojga.
Dwa metry pod gwiazdami.


Powinnam być mądrzejsza niż wyciągać Cię z domu a taką noc.
Jeśli nie byłoby tu Ciebie wiem, że już dawno bym to wszystko zepsuła,
Ale jest mi z tym dobrze.
Rzucę kośćmi, zanim wytrzeźwiejesz i mnie zostawisz,
Zawsze myślę do przodu.
Thames Street,
Zabiorę Cię daleko, chociaż w ogóle nie jestem warta Twojego czasu.
W tym zimnie wyglądasz tak zawzięcie,
Ale jestem dość ciepła,
Bo napięcie jest jak ogień.
Uderzymy na Południowy Broadway w kilka minut
I jak w kiepskim filmie powiem coś głupiego.
Wpadnę w grób, który sama sobie wykopałam,
Ale jest w nim miejsce, dla dwojga.
Dwa metry pod gwiazdami.


Czas się poddać i przyznać, bo mają dowody.
Odciski palców mnie wydały,
Ale ślady naszych stóp zmyły się z chodników miasta.
Jestem winna, ale bezpieczna przez jeszcze jeden dzień.
(...)
Thames Street,
Zabiorę Cię daleko, chociaż w ogóle nie jestem warta Twojego czasu.
W tym zimnie wyglądasz tak zawzięcie,
Ale jestem dość ciepła,
Bo napięcie jest jak ogień.
Uderzymy na Południowy Broadway w kilka minut
I jak w kiepskim filmie powiem coś głupiego.
Wpadnę w grób, który sama sobie wykopałam,
Ale jest w nim miejsce, dla dwojga.
Dwa metry pod gwiazdami."