Wiele razy widziałam, jak ludzie odchodzą i nigdy się nie odwracają.
Wiele razy widziałam, jak miłość umiera.
Jaki jest sens cierpienia? Jaki jest sens tego wszystkiego? - Nie wiem.
Słowa, które wczoraj usłyszałam z ust osób mi bliższych i dalszych, były czymś, czego potrzebowałam od dawna. Oficjalnie uważam ten okres przedświąteczny za jeden z tych lepszych. Magiczna atmosfera wigilijnej kolacji w wigilię wigilii, którą spędziłam z przyjaciółmi - to najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić. Zdałam sobie również sprawę z tego, że jestem wolontariuszką (rychło wczas). Jestem tutaj, aby pomagać innym. Każdy projekt Młodzi - Młodszym, to dla mnie okazja, aby przekazać coś komuś za pomocą tego, co kocham najbardziej - muzyki. Przypomniałam sobie również o tym, co działo się przez cały rok...
Chciałabym w tym miejscu zrobić swoje własne "What Does The 2013 Say?"
2013 był rokiem wzlotów i upadków, rokiem, w którym całe moje życie obróciło się o 180 stopni.
Stycznia, lutego, marca i kwietnia nie pamiętam - wiem tylko, że byłam blondynką. W maju odwiedziłam jedno z najpiękniejszych miejsc na tym świecie, zakochałam się w "mieście miłości" - Paryżu.
Czasami wracam myślą do tych zabytkowych uliczek, do logowania się codziennie na jakiejś dziwnej, hotelowej stronie internetowej, tylko po to, żeby zdobyć WiFi, do tego wszystkiego, co się tam wydarzyło. Po powrocie nadeszły zgrzyty, ale wyszłyśmy z tego, prawda?
W czerwcu myślałam już tylko o końcu roku.Gorączkowe oczekiwanie na to, czy dostałam się do szkoły, czy nie? Oczywiście - dostałam się i jestem teraz uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Mikołowie.
Wakacje minęły szybko, krótko mówiąc, zmarnowałam je. Pamiętam 17. urodziny Adama, na których wybawiłam się za wszystkie czasy. :b
Nadszedł wrzesień - nowa szkoła, nowi ludzie, nowa sytuacja - w której na szczęście się odnalazłam.
Październik minął sielanką i niesamowitymi urodzinami.
W listopadzie wzięłam udział w zbiórce na budaowę hospicjum stacjonarnego w moim mieście i cieszę się, że mogłam być częścią tego przedsięwzięcia. Listopad był też ciosem. 7.11 zmarła moja ukochana babcia i krótko mówiąc, mój świat się zawalił. Straciłam nie tylko ją, ale i część siebie...
Straciłam również więź z kimś, na kim kiedyś mi zależało. Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęłam mieć życie, zaczęłam mieć znajomych, ludzie zaczęli mnie lubić. Aż do teraz nie wiem, dlaczego tak się to wszystko potoczyło, może tak właśnie miało być.
A teraz nadszedł czas Wigilii...
Wczoraj (20.12) byłam na Wigilii w Klubie i nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego. Atmosfera przy zaświeconej choince, kilku świeczkach i zgaszonej reszcie świateł była magiczna. Wszystkie mile słowa, które usłyszałam podczas dzielenia się opłatkiem sprawiły, że mam w sobie odpowiednio dużo motywacji, aby wytrwać przynajmniej do końca roku.
Chciałabym z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy nie zadali mi w tym roku bólu, którzy byli przy mnie, którzy nadal tu są. Tym, którzy nie odeszli, bo wierzą w to, że jestem czymś więcej niż tylko skórą i kośćmi. Dziękuję Wam za to, że pokazaliście mi, że życie wcale nie musi być pasmem niepowodzeń, bólu i cierpienia.
Chciałabym przeprosić za każde złe słowo, każde kłamstwo, wszystko, co kiedykolwiek zrobiłam źle i za to, co mogło skrzywdzić kogokolwiek - przepraszam.
Chciałabym życzyć Wam wszystkich wesołych świąt, szczęśliwego nowego roku, uśmiechu, pogody ducha i tego, abyście nigdy nie musieli płakać przez ludzi, których mieliście za najbliższych. Wiedzcie na przyszłość, że za każdym razem, kiedy zaczynacie z kimś przyjaźń dajecie tej osobie nóż, który może ona wam wbić w plecy, kiedy tylko zechce. I na tym polega przyjaźń - mamy zaufanie do nich i wierzymy w to, że nigdy tego noża nie użyją. Takich ludzi wokół Was Wam życzę. Uśmiechajcie się, śmiejcie się, bawcie się, żyjcie.
"Nawet najmniejsza iskierka nadziei może poprowadzić Cię daleko. Nie musisz być najsilniejszą osobą na świecie, aby wytrwać tak długo, jak długo masz odrobinę wiary w to, że Ci się uda. Może to, jest wszystkim, czego potrzebujesz."
- Hayley Williams
"Moi przyjaciele nadal są ze mną. Byliśmy razem we wszystkim, co straciliśmy. Nawet kiedy otacza mnie wszystko najgorsze, co na mnie zsyłasz, nigdy nie uda ci się nas zranić."
- A Day To Remember "The Document Speaks For Itself"
"Wiem, że byłam bardzo złym człowiekiem.
Moje imię figurowało na liście więcej niż kilka razy.
Moglibyście zapalić świeczkę za każdy błąd, który popełniłam,
A ja poszłabym za nimi do domu, do Was,
W pochodzie żałości.
Przez lata i lata odpychałam Was na bok,
Ale już nigdy więcej.
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców...
Zawsze żyłam zbyt samolubnie.
Nikt nie jest idealny, kochanie,
A ja nigdy nie starałam się taka być.
Każda sekunda, którą zatrułam i wszystkie minuty, które na mnie zmarnowaliście,
Oddałabym całe swoje życie, za godziny, abym mogła naprawić, co zepsułam w pierwszej kolejności.
Przez lata i lata odpychałam Was na bok,
Ale już nigdy więcej, więc...
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców...
Zawiąż mnie we wstążki i odłóż na bok,
Wiedzcie, że zawsze będę Wasza,
Pozwólmy dzwonom dzwonić w święto Głupców.
Zawiń mnie jak prezent i odłóż,
I kiedy zrobi się zimno, będę twoja.
Pozwól dzwonom dzwonić w to święto Głupców.
Przysięgam, że jestem czymś więcej niż tylko złamanymi obietnicami.
Dekoracje mogą się zmienić,
Jak świecidełka, czy wstążka, więc...
Nie otwieraj dopóki nie masz wieczności do spędzenia ze mną
W to święto Głupców..."