niedziela, 30 marca 2014

"She walked away while her shoes were untied..."

Oficjalnie stwierdzam, iż przeżywam liceum jak typowa nastolatka z amerykańskiego filmu z lat 90.
Stresy, testy, uczucia, przyjaźnie, gniew, zauroczenia, itd, itp, i tak chyba umrę. :)
Tak naprawdę, to denerwuje mnie najbardziej niepewność. Niepewność i strach o to wszystko, co mam, co wiem, że to wszystko może się rozpaść prędzej, niż mi się wydaje. Mam nadzieję, że tak nie będzie, bo mam wokół siebie ludzi, którzy pójdą za mną w ogień, ale świadomość tego, że to wszystko może się okazać zbyt kruche - przeraża mnie najbardziej.
Dowiedziałam się o sobie wielu ciekawych rzeczy, mianowicie tego, że jestem w czymś zwanym "elitą", która podobno mam moc stawiania na swoim i wiecznego posiadania ostatniego stania i mistycznej potęgi, która sprawia, że tylko my się liczymy. Szczerze? Śmieszy mnie to, a z drugiej strony czuję się zaszczycona tym, że zostałam wyniesiona na zaszczytne miejsce półboga. Chciałabym podziękować wszystkim moim fanom i tym, którzy nie znoszą mnie tak bardzo, że postanowili się wyżalić w anonimowej ankiecie na lekcji wychowania do życia w rodzinie, zamiast przyjść i porozmawiać ze mną w cztery oczy i powiedzieć, że coś im przeszkadza. Teraz będę dalej popełniała te same "błędy", bo wiem, że ich to denerwuje i wiem, że nie mają dość odwagi, żeby mi to powiedzieć.


"Poranek był kompletny,
Łzy na kierownicy, kapały na siedzenie.
Kilka godzin, lub kilka tygodni.
Dostałabym w twarz, gdybym powiedziała, że są tak samo posępne.


Oto początek końca.
Samochód wjechał na wzgórze i zniknął za garbem.
Zapytaj kogokolwiek, powiedzą ci, że
To te czasy, w których wydaje się, że
Zaczynamy się łamać i rozpadać.
Trzymaj się swojego serca.


Zrób mi przysługę i złam mi nos.
Zrób mi przysługę i powiedz mi, żebym sobie poszła.
Zrób mi przysługę i przestań zadawać pytania.


Odeszła z niezawiązanymi butami,
Jej oczy były czerwone,
Zauważyć się dało, że płakaliśmy...
I patrzył, i czekał, dopóki nie weszłam do środka,
Nie wymusiłam uśmiechu, machając na do widzenia.


Ciekawość zaczyna być zbyt ciężka,
Zbyt ciężka do zniesienia, zbyt ciężka do zniesienia.
Ciekawość zaczyna być zbyt ciężka,
Zbyt ciężka do zniesienia, sprawi, że staniesz się chłodna.


Zrób mi przysługę i poproś, kiedy będziesz potrzebował pomocy.
Powiedzieli: "Zrób mi przysługę i przestań się przeceniać."


Jak przerwać więzy, które nas łączą?
Może "odpierdol się" jest zbyt miłe.
Może "odpierdol się" jest zbyt miłe..."




czwartek, 20 marca 2014

"Partners in crime..."

Czasami mam wrażenie, że to co nas łączy i sprawia, że się jeszcze nie pozabijałyśmy to fakt, że jesteśmy podobne... Powiedziałam to wiele razy, ale dzisiaj odczuwam potrzebę napisania o tym, za co jestem najbardziej wdzięczna.
Najbardziej wdzięczna jestem za poczucie bezpieczeństwa i stabilności, które mam dzięki tym, których postawiono na mojej drodze. Mówią, że licealne przyjaźnie, to te najtrwalsze, a ja nie mogę zrobić nic, jak wierzyć w te słowa całym sercem, bo tego bym chciała - przyjaźni trwałej, po latach upadków i parzenia się na ludziach. I wierzę, że to mam.Szczerze, jestem wdzięczna za to, że mam wokół siebie ludzi, którzy mnie wysłuchają, pomogą, poradzą, będą ze mną i... mam nadzieję, że wiecie, że ja robię dla Was to samo, a przynajmniej się staram. Nie sądzę, żebym wcześniej doświadczyła czegoś takiego jak "prawdziwa przyjaźń", więc przepraszam, jeśli nawalam w większości spraw, ale staram się, bo wreszcie mam coś, na czym mi zależy i o co chcę walczyć, jeśli zacznie się sypać... oby nie zaczęło. Dlatego zaczęłam się cieszyć z małych rzeczy, dla Was, abyście widziały mnie taką, jaka naprawdę jestem. Zmieniłam się dzięki Wam... na lepsze...


"Never have I ever thought,
That I would find something that'd make me strong.
And I did not, it found me.
All the burdens on my shoulders,


And the cross I was bearing,
It's not so heavy anymore since you're here, my dear.
I thought I stood so tall
But at the same time I felt so small.
Turns out I was always wrong.
But I feel, well, I know you made me feel invincible.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime.


I want to be the best version of me
For me and for you to see 
You've made me much less miserable.
You fixed my broken soul.
For you I would jump off of the St. Bart's Hospital rooftop if I had to.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime.


And I never want to see you go,
Never want to watch you walk out this door.
Cause now I've built my life around you
And I don't know how to live alone.


You can count on me, your partner in crime.
You can pour out your heart to me,
If you're the one
I can pour out mine to.
You're the one I run to,
When everything crumbles down,
We all hate this town.
You're my favourite partners in crime."

///

"Nigdy, przenigdy nie sądziłam, że znajdę coś, co uczyniłoby mnie silną.
I nie znalazłam. To znalazło mnie.
Wszystkie problemy na moich barkach
I krzyż, który niosłam,
Nie jest tak ciężki odkąd jesteście tu, moje kochane.

Myślałam, że stoję tak wysoko,
Ale w tym samym czasie czułam się taka mała.
Wychodzi na to, że zawsze byłam w błędzie.
Ale czuję, wiem, że sprawiłyście, że czuję się niezniszczalna.
Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni.
C
hcę być najlepszą wersją siebie,


Dla siebie i dla Was, żebyście zobaczyły, że
Dzięki Wam jestem mniej mizerna.
Naprawiłyście tą złamaną duszę.
Dla Was skoczę z dachu Szpitala Świętego Bartłomieja, jeśli będzie trzeba.

Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni.
I nigdy nie chcę patrzeć, jak odchodzicie,
Nigdy nie chcę widzieć Was wychodzących tymi drzwiami,

Bo zbudowałam swoje życie wokół Was
I nie wiem, jak mam żyć sama.
Możecie na mnie liczyć, Waszego partnera w zbrodni.
Możesz przelać na mnie wszystkie swoje żale,
Jeśli ja mogę przelać na Ciebie moje.
To do Was biegnę, kiedy wszystko się wali,
Wszyscy nienawidzimy tego miasta.
Jesteście moimi ulubionymi partnerami w zbrodni."

Dla najwspanialszych istot, jakie zesłał mi świat... - Ola


poniedziałek, 17 marca 2014

"They taped over your mouth, scribbled out the truth with their lies, your little spies..."

Łatwo jest kłamać... trudniej jest się później z tego tłumaczyć. Wtedy musisz liczyć tylko na siebie, ale i tak zastanawiasz się, po co to w ogóle zrobiłeś. Tak działa ludzka logika - najpierw robią, potem myślą. Takie dojrzałe, takie dorosłe. Z jednej strony mamy rację - jeśli nie ma się komuś absolutnie nic do powiedzenia, to... dlaczego w ogóle zaczynać rozmowę? A jeśli to druga strona ma ci, coś do przekazania, to chyba oni powinni się do ciebie pierwsi zwrócić? Hm? Mam rację. Taka mądra, taka poradna społecznie.
Zdaje mi się, że bez względu na cokolwiek, należy jednak mieć w sobie odrobinę egoizmu, aby nie zgubić samego siebie w wirze problemów innych. Mówi to wolontariuszka... Takie pomocne, takie obiektywne.
Tak naprawdę, to niektórzy są masochistami, bo zwyczajnie lubią obserwować, ale w nietypowy sposób.
Otóż moim sposobem obserwacji jest pakowanie się w niepewne sytuacje, aby później wyciągać z nich wnioski. Po latach praktyki już mnie to nie rusza... Jednak ostatnio przestałam, dlaczego?
Nie mam czasu na swoje problemy, a co dopiero na psychologiczne śledztwa.
Dziękuję za uwagę, dobranoc...


"Mam ci dużo do powiedzenia,
Wiem, że twoje oczy są zawsze do mnie przylepione, 
Ale trzymanie ich tu nie ma żadnego sensu.
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Będę ponad to.
Jeśli chcesz to rozegrać, jak grę,
To chodź, możemy się pobawić.
Bo raczej spędzę życie udając,
Niż zapomnę o tobie na pełną minutę.
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Będę ponad to.
Rock and roll, kochanie, nie wiesz o tym.
Jesteśmy całkiem sami, potrzebuję czegoś, o czym mogę śpiewać.
Rock and roll, kochanie, nie wiesz o tym.
Jesteśmy całkiem sami, daj mi coś, o czym mogę śpiewać...
(Moje piosenki wiedzą, co robileś w ciemności... więc spal je...)
Zakleili ci usta, napisali prawdę swoimi kłamstwami, twoi mali szpiedzy...
Nic nie jest porównywalne do cichego, samotnego wieczoru.
Tylko jedno, dwoje z nas, wciąż liczy,
Ale to się nigdy nie zdarzyło,
Chyba znów mi się to śni.
Bądźmy ponad to."

niedziela, 9 marca 2014

Living light...

Jedna z osób, które podziwiam - Hannah Snowdon - zaczęła prowadzić ze swoją przyjaciółką, Anastazją, bloga, którego tematem jest, jak żyć życiem pełnym światła. Są to głównie ich opinie, ich wierzenia i przekonania. Jednak skłoniło mnie to do myślenia "Co dla mnie znaczy żyć światłem?"... otóż...

Uważam, że żyję światłem, bo wybrałam je już dawno temu. Żeby nim żyć, trzeba je najpierw wybrać spośród mroku, który świat nam oferuje. Życie światłem oznacza jest dla mnie równoznaczne z akceptowaniem sytuacji, w której się jest, swojego wyglądu, swoich przekonań, swojego otoczenia. Staram się żyć w zgodzie ze wszystkim, co ludzkie, ludźmi i zwierzętami. Nie jestem weganką ani wegetarianką, ale uważam, że to, że jem mięso, nie czyni ze mnie złej osoby. Tak samo, jak nie trzeba wierzyć w Boga, aby być dobrym człowiekiem. Tak po prostu już zakodowało mi się w głowie. Szanuję wszystkich i staram się być otwarta na różne poglądy, nawet te skrajne, jak rasizm, czy homofobia. Staram się zrozumieć poglądy tych ludzi, chociaż nie sądzę, aby mi to wychodziło. Z punktu widzenia osoby, która akceptuje wszelką odmienność, uważam, że homofobii, rasiści, etc., to po prostu ludzie, którzy boją się czegoś, czego do końca nie rozumieją. Ja z kolei uważam, że wszystko jest dobre tak długo, jak długo nie robi nikomu krzywdy. Sądzę, iż wszystkie "kontrowersje" wynikają z tego, jak ukształtowana jest struktura religijna danego kraju. Jednak i w religii należy posługiwać się tym, co jest naszym "wzorem", a w religii chrześcijańskiej jest to Biblia. Czy Jezus powiedział kiedykolwiek cokolwiek o homoseksualistach albo in vitro? Nie. Dlatego apeluję do wszystkich, aby przestali używać Jezusa jako wymówki dlatego, że są po prostu do bani. Dziękuję. Wszystko jest dobre tak długo, jak długo nikogo nie krzywdzi.
Na imię mam Ola, mam 17 lat i w pełni akceptuję siebie, swoją seksualność, swoje przekonania, moją obecną sytuację, ludzi wokół mnie i wszystko, co się jeszcze wydarzy. Dlaczego? Bo wybrałam światło, które reprezentuje nadzieję i siłę, której, mam nadzieję, już mi nigdy nie zabraknie.


"Nie nazywaj tego bitwą, skoro wiesz, że to wojna.
W niczym, tylko w twojej koszulce.
I idź, siedź na łóżku, bo wiem, że chcesz.
Masz śliczne oczy, ale wiem, że się mylisz.


Nie nazywaj tego szpadlem, jeśli nie jest to szpadel.
I idź, leż na podłodze, jeśli chcesz.
Pierwszą radą, którą mi dałeś i mi się podobała było:
"Są za silni, są za silni."
Właź pod prysznic, jeśli wszystko pójdzie źle.


Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.


Liczenie kart, to najlepsza robota, jaką miał.
Wymiatał.
Szło mu dobrze z czwórkami o dwójkami.
Usługi komunalne, to najlepsza robota, jaką miał.
Wymiatał.
Zwymiotował na podłogę i swoje buty.


Powiedziała: "To twoje urodziny, czy wszystko ok?
Następny, to doktor, wszystko będzie ok.
Twój brat właśnie tam usiadł,
Powiedział, że czujesz się kiepsko.
Masz nadzieję, że wszystko z tym chłopcem będzie w porządku."


Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto.
Jeśli chcesz znaleźć miłość, to wiesz, gdzie jest miasto."


piątek, 7 marca 2014

Are you ready for another bad poem?

Nie byłam przygotowana na omawianie "Tristana i Izoldy" o ósmej rano. Powiem szczerze, dzień zepsuty do końca dnia. Dotarło do mnie, jak samotna tak naprawdę jestem. Czy to ja zawsze muszę myśleć za dużo? Dołować się obrazami, które podsuwa mi mózg, aby potem zobaczyć je na szkolnym korytarzu.
Szczęśliwi ludzie, zakochani...wszędzie. W pewnym momencie zaczęłam się nimi brzydzić? Dlaczego?
Bo sama nigdy nie byłam szczęśliwa... Mam swoich przyjaciół, którzy są moim szczęściem... ale nie jestem przyzwyczajona do tego, że mam z kim porozmawiać. Nie wiem, czy potrafię się cieszyć tym, co akurat mi zesłano. Mam przyjaciół i tylko ich. Miłości nie znam. Taka jest prawda.


"Żadna praca o paleniu miast w takim stopniu nie istnieje.
Żadnych zdjęć i żadnych pieprzonych prezentacji w Powerpoint'cie.
Więc, po prostu sami tworzyli ten syf, tworzyli własne bomby.
Ona jest blondynką ze skłonnościami samobójczymi,
Stoi wyżej niż złoto.


Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?
Jeszcze jeden hymn bez tonacji.
Pozwól sobie zatopić w tym zęby.
Pamiętaj mnie za to, kim byłam
Nie za to, kim jestem.
I powiedziałam: "Zamelduję się jutro, jeśli nie obudzę się martwa."
Cały czas marzyłam, miała blond ambicje i zaszczepiła je w mojej głowie.


Jeśli moja miłość jest bronią, to nie myślę dwa razy i mówię...
Jeśli moje serce jest granatem, to pociągnij zawleczkę i powiedz:


"Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz."


Jesteśmy profesjonalnymi popiołami róż,
To życie kręgosłupa,
Już odbiłeś swoje piętno.
Oto, gdzie przychodzisz, aby błagać.
Nienarodzony i nieskalany,
Zabijając pola ognia na spotkaniu kruków.
Oto, co robimy, kochanie,
Przerażamy cię.


Zaraz sprawię, że twój pot spłynie z powrotem,
A twoje serce zabije odwrotnie.
Nasze wnętrze nie może być naprawione,
Jak ten malutki, biały kościółek, który spłonął na środku pustyni.
Ale wezmę twoje serce, rozdarte na pół.
Jestem bardziej samotną wersją ciebie,
Tylko nie wiem, gdzie popełniłam błąd.


Jest chora i w błędzie,
Jest twoją szatynką,
A ty toniesz w niej jak samobójcza bomba.
Powiedział: "Widziałem większe"
Powiedziała: "Zapalałam lepsze"
I rzucają zapałki w brokat.
Nie zostawiłeś na tym domu suchej nitki,
Biegnij, chłopcze, biegnij po swoje życie.


Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz.
Nigdy nie będzie lepiej niż teraz.

Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?"