Szczęśliwi ludzie, zakochani...wszędzie. W pewnym momencie zaczęłam się nimi brzydzić? Dlaczego?
Bo sama nigdy nie byłam szczęśliwa... Mam swoich przyjaciół, którzy są moim szczęściem... ale nie jestem przyzwyczajona do tego, że mam z kim porozmawiać. Nie wiem, czy potrafię się cieszyć tym, co akurat mi zesłano. Mam przyjaciół i tylko ich. Miłości nie znam. Taka jest prawda.
"Żadna praca o paleniu miast w takim stopniu nie istnieje.
Żadnych zdjęć i żadnych pieprzonych prezentacji w Powerpoint'cie.
Więc, po prostu sami tworzyli ten syf, tworzyli własne bomby.
Ona jest blondynką ze skłonnościami samobójczymi,
Stoi wyżej niż złoto.
Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?
Jeszcze jeden hymn bez tonacji.
Pozwól sobie zatopić w tym zęby.
Pamiętaj mnie za to, kim byłam
Nie za to, kim jestem.
I powiedziałam: "Zamelduję się jutro, jeśli nie obudzę się martwa."
Cały czas marzyłam, miała blond ambicje i zaszczepiła je w mojej głowie.
Jeśli moja miłość jest bronią, to nie myślę dwa razy i mówię...
Jeśli moje serce jest granatem, to pociągnij zawleczkę i powiedz:
"Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz."
Jesteśmy profesjonalnymi popiołami róż,
To życie kręgosłupa,
Już odbiłeś swoje piętno.
Oto, gdzie przychodzisz, aby błagać.
Nienarodzony i nieskalany,
Zabijając pola ognia na spotkaniu kruków.
Oto, co robimy, kochanie,
Przerażamy cię.
Zaraz sprawię, że twój pot spłynie z powrotem,
A twoje serce zabije odwrotnie.
Nasze wnętrze nie może być naprawione,
Jak ten malutki, biały kościółek, który spłonął na środku pustyni.
Ale wezmę twoje serce, rozdarte na pół.
Jestem bardziej samotną wersją ciebie,
Tylko nie wiem, gdzie popełniłam błąd.
Jest chora i w błędzie,
Jest twoją szatynką,
A ty toniesz w niej jak samobójcza bomba.
Powiedział: "Widziałem większe"
Powiedziała: "Zapalałam lepsze"
I rzucają zapałki w brokat.
Nie zostawiłeś na tym domu suchej nitki,
Biegnij, chłopcze, biegnij po swoje życie.
Wszyscy walczymy, starzejemy się w nadziei na jeszcze kilka minut,
Aby dostać się na listę świętego Piotra.
Ale musisz obniżyć swoje standardy,
Bo nigdy nie będzie lepiej niż teraz.
Nigdy nie będzie lepiej niż teraz.
Jesteście gotowi na kolejny kiepski wiersz?"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz