Pozwolę sobie w tym miejscu napisać to, co wyskrobałam prawie 500 km od domu, aby jakoś zasypać przepaść, którą spowodował brak mojej obecności.
Luty był okresem, w którym nie czułam się najlepiej, a mój nadgarstek znów wyglądał jak pole bitewne po przegranej walce. Wyrabiałam wtedy dowód osobisty, aby móc pojechać do Paryża. Naturalnie musiałam iść do fotografa, aby zrobić zdjęcia. Teraz, do nowej szkoły, nowe zdjęcie również było konieczne.
Po dokładnym przyjrzeniu się obu fotografiom, zauważyłam, że teraz uśmiechają się nie tylko moje usta, ale i oczy. Na zdjęciu z lutego uśmiecham się tak fałszywie, nieszczerze, że czuję to, kiedy sama na nie patrzę.
Nie mam zamiaru studiować innych fotografii z okresu mojego ostatniego załamania, ale wiem, że szczęśliwa jestem od niedawna. Choć na wspomnienie Twojego imienia nadal czuję ucisk w gardle i ciepło w kącikach oczu, to nie będę znów przez Ciebie płakała, bo po prostu nie warto.
Nie wiem, jak zachowam się, gdy ponownie znajdziesz się obok mnie. Pewnie będę się zachowywała normalnie, ale w oczach będę miała nie tyle złość nienawiść, co żal, że nie byłeś w stanie ze mną normalnie porozmawiać. Trudno, jakoś to przebolałam, przeboleję i to, że dla Ciebie ważniejszy jest ktoś inny. Przyzwyczaiłam się do tego, że nikt nigdy nie wybiera mnie jako tą pierwszą. Przeważnie jestem złem koniecznym, ostateczną ostatecznością. Dlatego już nie boli mnie to tak bardzo.
Mam dziwną, bezpodstawną nadzieję, przeczucie, że nadchodzące zmiany będą dobre, pożyteczne i zmienią wiele na lepsze. Po prostu pozwolę rzeczom się dziać, ale jednocześnie będę się starała, aby było jak najlepiej, Nawet jeśli nie zadzwonią do mnie i nie będę śpiewała na tym całym koncercie, na co liczę od zeszłego roku. Nawet jeśli nie znajdę sobie drugiej połówki. Nawet jeśli nie będę dawała sobie rady w szkole, to będę robiła, co w mojej mocy, żeby było mi dobrze.
Może jest to egoistyczne,ale martwiłam się o innych zbyt długo. Choć ostatnio nie przejmowałam się nikim. Nawet sobą. Czas to zmienić.
Czas może i zostawił blizny, ale wyleczył rany i nie pieką one tak, jak kiedyś. Co prawda ciężko jest zapomnieć, co było, ale nie można zatrzymywać się w jednym miejscu i wiecznie rozgrzebywać swoje porażki. Na pewno wiele rzeczy mi nie wyjdzie, ale, jak na razie, przyszłość wygląda jasno.
"Namalowałam obraz rzeczy, których chciałam najbardziej.
Kolor po ciemniejszej stronie wszystkich moich najjaśniejszych nadziei.
Ale potwór stoi tam, gdzie miałeś być Ty,
Więc domaluję Ci skrzydła i uwolnię."
Jako, że jest to mój blog, pragnę Was poinformować, że mam zamiar oddać się nowemu dziełu, które będzie oparte na piosenkach Fall Out Boy z płyty Save Rock and Roll. Jako iż ukazały się jedynie cztery części Young Blood Chronicles, postaram się napisać cztery części opowiadania pt.: Young Blood Chronicles, które będą tylko i wyłącznie moją wizją artystyczną.
Audycja zawierała lokowanie produktu. XD
Jest za dobrze, aby się przejmować.
