niedziela, 16 lutego 2014

/// T A L K ///

Tak bardzo chciałabym, abyście zrozumieli, że potrzebuję teraz swobody, czasu dla siebie, przestrzeni, świeżego powietrza... ale nie... na rozmowy się zebrało. Egzystencjalne rozważania nad celem życia, czy nieudolne próby wyjaśnienia mi swoich uczuć, którymi nie powinnam się przejmować? Nie chcę rozmawiać, ale inaczej w ogóle nie będę miała tego długo wyczekiwanego spokoju.
Mówiąc, że cierpisz, wiedz, że przynajmniej coś czujesz.
Zacznijmy powoli; tak, żeby nikt nie ucierpiał. Później ewentualnie złamię resztę twojego małego, zranionego serduszka i nastąpi cisza, która jak dotąd nikomu nie przeszkadzała, ale nagle zaczęła... i to nie mnie.


"Dlaczego mówisz tak głośno?
Dlaczego tak mówisz?


Przelotne gramatyczne błędy,
Całkowicie rozbity i polemiczny w tym, jak mówi. 
Brzmi wzorcowo, opóźniony przez wzburzanie się tym samym.


Dlaczego mówisz tak głośno?
Dlaczego tak mówisz?


Nie mamy alarmów, używamy ramion mojego taty.
Nadwyrężamy się, aż nasze serca przestają bić.
Starasz się za bardzo ze twoimi płucami w smole
I twoją kuchnią pełno gwiazd popu.


I (kiedyś) dużo myślałam o twoich ustach,
Konwersacja wyparta przez sposób, w jaki mówi.
Byłabym kotwicą, ale boję się, że utoniesz.
Bezpieczniej jest na lądzie.

Dlaczego mówisz tak głośno?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz