piątek, 10 stycznia 2014

"Cellophane soldiers, cheap origami..."

Powiedz mi - czemu, jak i po co? Powiedz mi, po co cała ta szopka, która wiesz, że zaprowadzi cię donikąd. Może właśnie tam zmierzasz? W swoją otchłań, swoje "pudełko nicości". Może jest ci tam dobrze. A mówisz, że to ja się zamykam, separuję izoluję, jest całkowicie na odwrót. Wszystkim wydaje się, że kłamiesz, knujesz, wszystkim łącznie ze mną.
"Kochanie nie krzycz, robisz dziurę w ścianie wszystkiego, co znaliśmy. Buduję Zbudowałam miejsce, coś wspaniałego, tylko po to, żeby nas ocalić." Miejscem było moje serce. "Zbuduję Zbudowałam dom, zbudowałam armię celofanowych żołnierzyków - tanie origami, by wziąć z powrotem kawałek z czegokolwiek zostało z tego małego pudelka bijącego w twojej piersi."
Tak to jest, jak się starasz, ale wszyscy mają to w dupie. No trudno, nie można dogodzić wszystkim.
Tylko, czemu ja się zawsze przejmuję i nagle wszystkie piosenki dopasowują się do sytuacji, w której jestem? Albo oni wszyscy piszą "uniwersalnie", albo mój łeb sobie to sam wmawia. Prawdopodobnie to drugie. Nie będę zawracała sobie głowy czymś, co wpędzi mnie do grobu. Możemy załatwić to po twojemu, ale nie licz na ani odrobinę zrozumienia. Nie będę stała pod twoimi drzwiami i błagała o przebaczenie, bo twoje zachowanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to wszystko to kompletnie nie moja wina. "Udajesz." A może masz na myśli siebie? Bo po ostatnim tygodniu wiem, że jestem całkowicie szczera w swoim zachowaniu i swoich uczuciach... To wszystko to nie moja wina.


"Podnieś się z ziemi,
Zdecydowanie jesteś za dobra, żeby dać im się zdołować.
Strata szans, strata czasu.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Zmarnowałaś to wszystko na zmarnowane wersy.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Wycofuję się znów do kąta,
Biorę cię za kłamcę, podczas gdy nazywasz siebie przyjacielem.
Koniec. To koniec.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.


Dałam tak wiele, żeby cię wpuścić.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Uścisnęłam twoją dłoń, a ty odeszłaś.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Teraz nasłuchuję, by dowiedzieć się,
Że kłamiesz przez zęby.
Nosisz uśmiech, by ukryć tchórza w środku.
Słodko-gorzka prawda.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.


Strata szans, strata czasu.
(Musisz pozwolić mi być mną)
Strata szans, strata czasu.


Daj mi moją motywację, 
Daj mi moje marzenia.
Musisz mnie zniszczyć, żeby mnie uwolnić.
Daj mi moją rewelację,
Oddaj mi moją scenę.
Musisz pozwolić mi być mną.

Musisz pozwolić mi być mną."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz