Pewne sprawy powinny zostać zakończone dawno temu w przeszłości -- i tam powinny zostać. Jednak uciekanie od problemu nie jest rozwiązaniem. Nie jest i nigdy nie było. Nawet jeśli masz stawić czoła najgorszemu sztormowi w twoim życiu, to lepiej wyjść mu na przeciw i przegrać, niż siedzieć bezczynnie
i modlić się o to, aby wreszcie się skończył. Z resztą, nawet porażka nie jest tak straszna jak to, w co może przerodzić się rzeczony problem. Osoby, które miałam za takie, które podejmują najgorsze ryzyko, nie są takimi, za jakich ich miałam. Nie mam za złe nikomu za to, jak potoczyło się moje życie.
Teraz już wiem, że wszystkie wzloty i upadki są po to, aby się z nich uczyć. Kiedy jesteś cały czas na dnie, a nagle okazuje się, że do twojej nory zawitało słońce -- idziesz w jego stronę, w stronę bycia szczęśliwym. Ocieka cukrem, nie? Ale tak już jest z tym życiem. Kopnie cię w dupę, aby potem przepraszać na kolanach, dając ci wszystko. Jednak czasami okazuje się być pipą i znów rzuca tobą o ziemię, żebyś przypadkiem nie zapomniał o istnieniu takiej inwestycji jak "nieszczęście".
Jednak w kontaktach międzyludzkich nie jest możliwe "natychmiastowe przebaczenie" -- przez długi czas żyjesz z myślą, ze wspomnieniem tego, co było. Wybaczasz, ale nigdy nie zapominasz. Tak jest tutaj.
I nie będzie lepiej.
""Don't Wish" jest piosenką o tym, jak nie zgadzasz się na to, aby być czyjąś drugą opcją. I jest to jakieś świadectwo, dla dziewczyn, przeciwko facetowi, który myśli, że może mieć wszystko, kiedy chce i jak chce. Napisałam ją o moim byłym chłopaku, który...w jakimś sensie złamał mi serce, w licealnym sensie. Ale ja poszłam na przód, a on pisał do mnie lata później, żeby powiedzieć mi, że za mną tęskni i chce wszystko naprawić. A oto ja, zamykająca ten rozdział."
- Jenna McDougall o "Don't Wish"
"I nawet, kiedy dla mnie nic się nie zmieniło,
Ty wciąż myślisz, że się poddam.
Znam tą grę, byłam tam,
Wracasz i mówisz, że ci zależy,
Że to zawsze byłeś ty.
Oboje wiemy, że jest to dalekie od prawdy.
Wiem, że jest zimno i samotnie,
Ale nie jestem twoją jedną, jedyną.
Nie będę tą, do której dzwonisz,
Kiedy wszyscy odchodzą,
I kiedy traktujesz ją źle -- nie życz sobie, abym ona była mną.
Teraz, kiedy poszłam naprzód,
Jasne jest, że do siebie nie pasujemy.
Oto twoja ostatnia piosenka.
Nie życz sobie, żeby ona była mną.
Zawsze będę życzyła ci dobrze.
Zawsze starałam się od ciebie uwolnić,
Starałam się wystarczająco, ale ty nadal odchodziłeś.
Zawsze dawałam ci czas,
Zrobiłam wszystko dobrze, ale to nigdy nie było dość.
Zawsze tylko naciskałeś.
Nie będę tą, do której dzwonisz,
Kiedy wszyscy odchodzą,
I kiedy traktujesz ją źle -- nie życz sobie, abym ona była mną.
Teraz, kiedy poszłam naprzód,
Jasne jest, że do siebie nie pasujemy.
Oto twoja ostatnia piosenka.
Nie życz sobie, żeby...
Się rozpadła, żeby złamała twoje serce,
Sprawiła, że łatwiej byłoby rozszarpać jej świat.
Bo zaczęłam się przyzwyczajać do przypominania ci o tym, że wszystko skończone.
Mam już tego dosyć, ty nie?
Nie wiedziałam wtedy, czym jest miłość.
Więc, jak możesz powiedzieć, że nic się nie zmieniło
I wciąż żałujesz, że mnie wtedy puściłeś.
Nie wiedziałam wtedy, czym jest miłość,
Więc oto twoja ostatnia piosenka.
Nie będę tą, do której dzwonisz,
Kiedy wszyscy odchodzą,
I kiedy traktujesz ją źle -- nie życz sobie, abym ona była mną.
Teraz, kiedy poszłam naprzód,
Jasne jest, że do siebie nie pasujemy.
Oto twoja ostatnia piosenka.
Nie życz sobie, żeby ona była mną."