18 dni do premiery "Paramore". Tak, odliczam, bo chcę wreszcie usłyszeć "Daydreaming". Szczerze, to nadal mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę ruda. ;b
Z resztą, piątek nareszcie. Prawie 23:00 i już dosłownie nic mi się nie chce. Moja pani polonistka pożyczyła mi świetną książkę o rodzajach osobowości i doszłam do wniosku, że niektórzy mają właśnie zaburzenia osobowości. Tak dokładnie nazywa się ten stan, kiedy to nie wiesz, kim jesteś i upodabniasz się do kogoś, kto ci imponuje. Nie mówię, że jestem święta, bo Hayley (już to kiedyś mówiłam), ale przynajmniej inspiruję się, wkładając w to zdrowy rozsądek. Spójrzmy prawdzie w oczy, gdybym nie myślała nad tym, co robię, miałabym pół pomarańczowe-pół różowe włosy z dziwną, krótką grzywką.
Chociaż... teraz do mnie dotarło, że to przecież tylko w kwestii wyglądu i tzw. "prezencji scenicznej" upodabniam się do Williams. Z osobowości nadal jestem sobą, a ten, kto chodzi mi po głowie od x czasu, jest niemalże wierną kopią tego, kim byłam. Tylko bardziej tępą, zidiociałą, gorszą i głupszą.
To, że jest się głośnym nie sprawia, że ludzie zwracają na ciebie uwagę.
Zwracają, ale tą negatywną, bo ich wnerwiasz.
To, że drzesz się cały czas nie sprawia, że ludzie cię słuchają.
Słyszą, ale nie słuchają.
To, że latasz do wszystkich, próbując im pokazać jaka to zajebiście otwarta jesteś nie sprawia, że będą cię lubić.
Niektórych będziesz wnerwiać, a innym będzie cię po prostu szkoda.
Czasami musisz pogodzić się z tym, że nie jesteś tym, kim chcesz być.
(Fragment poniżej nie został napisany z zamiarem zwrócenia się do osoby, o której pisałam wyżej)
To, kim jesteś jest czymś niesamowicie pięknym, unikatowym, oryginalnym, jedynym w swoim rodzaju.
To, że jesteś sobą pokazuje, jak silny jest twój charakter.
xxx
Dlatego nie chcę zapominać o swojej przeszłości, bo to ona stworzyła osobę, którą jestem teraz. Ukształtowała mój punkt widzenia i moje zdanie na różne tematy.
Po prostu zostawiam ją tam, gdzie powinna być - za sobą.
Nie mogę zmienić tego, co się stało, bo nie mam na to wpływu. Mam za to wpływ na teraźniejszość poprzez to, co robię z teraźniejszością.
Notka dla siebie: Zostaw przeszłość w przeszłości i żyj teraźniejszością, aby przyszłość była lepsza.
Bo przyszłość zaczyna się teraz.
(Pewnie już to gdzieś wcześniej napisałam, albo mi się wydaje - trudno. Jeszcze raz nie zaszkodzi. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz