Spotkałam w swoim życiu zbyt wielu fałszywych i dwulicowych ludzi, cieszę się, że nowa klasa jak na razie wydaje się być w porządku. Zdaje się, że w naszym wieku już wiemy, czego nie lubimy, a z moich obserwacji nie lubimy tych samych rzeczy -- włączając w to dwulicowych ludzi. Jesteśmy tacy podobni, a tacy różni, ale to dobrze.
Piekło zostawiam za sobą... Pozostanie tylko jeszcze jedna kwestia, ale dam sobie z tym radę. Nie będę się martwiła na zapas.
Jako, że nie piszę za często (bo nie mam też, o czym), mam na dzisiaj dwie piosenki.
Chyba powinnam też coś wrzucić na photobloga. Dawno mnie tam nie było.
Wszystko nadejdzie w swoim czasie.
Pierwsza piosenka w moim przypadku mówi o tym, jak bardzo chciałam, aby wakacje się skończyły. Mimo wszystko przeżyłam. Może zdołowana, może ze złamanym sercem, może wyszłam z tego mizerna, ale daję sobie radę sama. Bez niczyjej pomocy. Jeden przyjaciel, to wystarczająco. Jedna osoba, której mogę wszystko powiedzieć, wystarczy. Dam sobie radę. Oddycham, a przynajmniej próbuję. Druga piosenka opowiada o wszystkim, przez co przeszłam, a przynajmniej, przez co moi "przyjaciele" kazali mi przejść. Naprawdę trudno zauważyć jest tych życzliwych ludzi dookoła ciebie. Mówi o tym, że czasami musisz sobie odpuścić, aby wreszcie narodzić się na nowo, że czasami musisz przejść przez piekło, aby zauważyć, jak wiele tak naprawdę masz. Dopiero, kiedy przeżyjesz ten dół, odnajdziesz samego siebie.
"Cierpliwie czekałam, aż nadejdzie ten dzień,
W którym będę mogła powiedzieć, jak bardzo nienawidziłam
Tych dni, każdego z osobna.
Ale wyszłam z tego żywo.
Jestem tu, żeby powiedzieć,
Że oddycham, a przynajmniej próbuję.
Nie poddam się bez walki.
Nie możesz mnie powstrzymać.
Czuję się, jakbym była związana
I o wiele za ciężka.
Czuję, że mogłabym pofrunąć.
Zabiorę cię ze sobą.
Niechętna, zawahałam się nad wyborem,
Którego wiedziałam, że muszę dokonać.
Ale ogień nadal istniał.
Nauczyłam się czegoś ze wszystkich moich błędów.
Ale wyszłam z tego żywo.
Jestem tu, żeby powiedzieć,
Że oddycham, a przynajmniej próbuję.
Nie poddam się bez walki.
Nie możesz mnie powstrzymać.
Czuję się, jakbym była związana
I o wiele za ciężka.
Czuję, że mogłabym pofrunąć.
Zabiorę cię ze sobą."
"Starałam się obrócić to w żart.
Napisałam tysiąc piosenek.
Chciałabym móc powiedzieć to, co chcę głośno.
Ale powiedzieliście: "Nie znam cię. Już cię nie znam."
I moja przyjaciółka powiedziała: "Odpuść sobie. Nie odetchniesz, póki się od tego nie odetniesz."
Wygłupialiśmy się i udawaliśmy, że jesteśmy wolni.
Nie pozwól, aby to cię zdołowało,
Bo widzisz, nie ma sensu, aby być smutnym.
Był to najcięższy deszcz, jaki kiedykolwiek czułam na swojej skórze.
Było to najcięższe miejsce, w jakim kiedykolwiek byłam.
Dopiero, kiedy mury upadły, poczułam, że staję się wolna.
Bo byłam w piekle i wróciłam, tylko po to, żeby być tu, gdzie jestem dziś.
Bo chcę być żywa.
Ty też, prawda?
Nie ma sensu w byciu smutnym.
Ale nigdy nie zawiodłam samej siebie tak bardzo.
Ale nigdy nie sądziłam, że będę miała to, co mam.
Był to najcięższy deszcz, jaki kiedykolwiek czułam na swojej skórze.
Było to najcięższe miejsce, w jakim kiedykolwiek byłam.
Dopiero, kiedy mury upadły, poczułam, że staję się wolna.
Bo byłam w piekle i wróciłam, tylko po to, żeby być tu, gdzie jestem dziś.
Byłam w piekle i wróciłam, tylko po to, żeby być tu,
gdzie jestem dziś."
gdzie jestem dziś."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz