Wyszłam na tą bezwzględną i okrutną...
Moi prawdziwi przyjaciele znają to bardzo dobrze,
Bo sami to przeżyli.
Jedna z nas była nowicjuszką.
Musiałyśmy nauczyć się współpracować.
Jednak kiedy zauważyłam drugą szansę,
Musiałam nauczyć się kraść.
Nikt nie jest taki, jaki zwykł być.
Nieważne jak bardzo starasz się udawać.
Nikt nie jest tak niewinny, jak mógłby być.
Wszystkim coś się nie udaje. Wszyscy grzeszymy.
Wyprana z emocji,
Wypełniona nienawiścią.
Wszystko, czego chciałam,
To żebyś dała mi spokój.
Powiedziałam im wszystkim, żeby się odwalili.
Wyjeżdżam z miasta, jako ta zła.
Mam dość moich wszystkich fałszywych przyjaciół.
Cnotliwe pionki w przegranej grze.
Popłakałam sobie trochę i osuszyłam łzy,
W końcu nie jestem już małą dziewczynką.
Czy nie masz już dość bycia złą na świat?
Nie przyznasz po prostu, że cię to nie obchodzi?
Kochana, nie potrzebuję twojego żalu.
Niektórzy z nas muszą wreszcie dorosnąć.
Skoro muszę, to zostawiam cię za sobą.
Wyjeżdżam z miasta, jako ta zła.
Mam dość moich wszystkich fałszywych przyjaciół.
Cnotliwe pionki w przegranej grze.
Popłakałam sobie trochę i osuszyłam łzy,
W końcu nie jestem już małą dziewczynką.
Czy nie masz już dość bycia złą na świat?
Nie przyznasz po prostu, że cię to nie obchodzi?
Kochana, nie potrzebuję twojego żalu.
Niektórzy z nas muszą wreszcie dorosnąć.
Skoro muszę, to zostawiam cię za sobą.
Nie przeszkadza mi, że tak łatwo mnie zawiodłaś.
Daj temu czas.
Jeśli nie boli cię to teraz to poczekaj chwilę.
Nie jesteś już wielką rybą w stadzie.
Jesteś tym, czym reszta się żywi.
Skąd się wzięłaś?
Możesz być tą, która sprawia, że wszystko idzie do przodu,
Lata do wszystkich tylko po to, żeby dostać to, co chce.
Widzisz, łatwo ignorować problemy,
Kiedy żyje się w bańce.
Więc, kochana, co zrobisz, kiedy świat przestanie kręcić się wokół ciebie?
Czy to nie zabawne żyć w prawdziwym świecie?
Czy to nie dobrze być całkiem samym?
Czy to nie dobrze być całkiem samym?
Czy to nie zabawne, że nie możesz liczyć na nikogo?
Nie zasługujesz na punkt widzenia, jeśli jedyną rzeczą, którą widzisz, jesteś ty.
Daj temu czas.
Jeśli nie boli cię to teraz to poczekaj chwilę.
Nie jesteś już wielką rybą w stadzie.
Jesteś tym, czym reszta się żywi.
Skąd się wzięłaś?
Możesz być tą, która sprawia, że wszystko idzie do przodu,
Lata do wszystkich tylko po to, żeby dostać to, co chce.
Widzisz, łatwo ignorować problemy,
Kiedy żyje się w bańce.
Więc, kochana, co zrobisz, kiedy świat przestanie kręcić się wokół ciebie?
Czy to nie zabawne żyć w prawdziwym świecie?
Czy to nie dobrze być całkiem samym?
Czy to nie dobrze być całkiem samym?
Czy to nie zabawne, że nie możesz liczyć na nikogo?
Nie zasługujesz na punkt widzenia, jeśli jedyną rzeczą, którą widzisz, jesteś ty.
Najzabawniejsze jednak jest to, że to ja mogłam być tą, która cię uratuje. Mogłam cię wydostać z bolesnej rzeczywistości wprost do świata marzeń. Plany, które stworzyłyśmy dla siebie razem.Wszystko, co mogłaś mieć w tym momencie odchodzi. Zostawiam cię za sobą. Dorastam, choć nie chcę. Wiem, że muszę iść naprzód. Wszystko, co robisz, utwierdza mnie tylko w słuszności mojej decyzji. Zostawiam twój świat hipokryzji, tchórzostwa i użalania się nad sobą. Idę w nowe, nieznane, ale wszędzie będzie lepiej, o ile nie będzie tam ciebie i twojej świty. Jeśli jest przyszłość, to chcę jej teraz. Mam dość tego, co robisz, mówisz, tego, jak kłamiesz i udajesz.
Zostawiam za sobą twój syf. Sunshine, there ain't a thing that you can do that's gonna ruin my night.
Jeśli kiedykolwiek się tam dostanę, to nie będzie to dość szybko.
Jestem buntowniczką, mam to we krwi.
Jeśli kiedykolwiek się tam dostane, to nie będzie to dość daleko.
Jestem buntowniczką, od zawsze byłam.
Zostawiam za sobą twój syf. Sunshine, there ain't a thing that you can do that's gonna ruin my night.
Jeśli kiedykolwiek się tam dostanę, to nie będzie to dość szybko.
Jestem buntowniczką, mam to we krwi.
Jeśli kiedykolwiek się tam dostane, to nie będzie to dość daleko.
Jestem buntowniczką, od zawsze byłam.
Twoje szczęście, bądź jego brak to jedna z rzeczy, która najmniej mnie interesuje. Może będę cię widywała w miejscach, do których obie chodzimy, ale nie licz na to, że będzie tak, jak kiedyś. Starałam się być miła, ale teraz nie licz już na najdrobniejszy okruch litości z mojej strony. To ja wyrywam się rzeczywistości. To ja idę dalej. To ja zaczynam nowe życie z duchami przeszłości ukrytymi za krzywym zwierciadłem tego, co kiedykolwiek myślałam o nas i o sobie. To mnie spotka szczęście, bo mama determinację, której nigdy mi nie zabierzesz. Mam nadzieję, muzykę. Wszystko, czego potrzebuję. Jak widzisz nie potrzebuję ciebie.
This is the last song ever...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz