Czy ja mam AŻ TAK trudny charakter?
Czy ja jestem AŻ TAK skomplikowana?
Czy AŻ TAK źle się ze mną rozmawia?
Nie rozumiem. Nie ogarniam życia.
Powinnam pisać referat o "Żołnierzach Wyklętych", bo moja pani polonistka uważa, że nie wiem, kim są żołnierze Armii Krajowej, choć byłam na konkursie poezji lagrowej. Brawo! Opowiada nam o nich od 14 września, ale nie... nadal nie wiemy, kim byli. NAPISZMY REFERAT!
How about no?
Wczorajszy wyjazd do Zakopanego na wielki +. Zobaczyć i poczuć, jak bardzo natchnęliśmy tych ludzi. Usłyszeć, ile emocji wzbudzasz wydobywając tylko dźwięki za pomocą strun głosowych. Po wczorajszym występie, z którego jestem niesamowicie dumna, nie wymieniłabym ich na żadne inne. Nawet na te, które ma Hayley Williams. Ona jest sobą, a ja sobą. :P Nadchodzi czas, w którym czuję, że coraz bardziej odstaję od tego, jaki jest mój ideał. Chociaż nazwałabym to raczej dorastaniem. Odpuszczając, dałam sobie wolność. Nareszcie mogę odetchnąć. Chociaż zajęło mi to dużo czasu, pochłonęło wiele siły, to udało mi się. :)
Zrobiłam to, bo chciałam. Chciałam dojrzeć, dorosnąć, udowodnić Wam, że potrafię odejść od nienawiści. "Nie jestem już tak zła na świat" - powiedziałam wczoraj podczas swojego przemówienia i miałam to na myśli. Dostałam szansę i ją wzięłam, ale czy uda mi się wykorzystać ją do końca?
Pewnie znów czeka mnie wiele unikanych rozmów, wylewanie uczuć, ale mam przeczucie, że byłoby warto. Nie wiem, jak to zrobić... Jak się do tego zabrać. Z której strony do tego podejść. Na razie stoję w miejscu i myślę, jak idiota, zamiast iść za ciosem i zrobić to, co chcę, a nie, co powinnam.
Chociaż, czy ja chcę?... Raczej tak. Tak podpowiada mi serce. Nigdy wcześniej nie słyszałam go tak głośno, jak teraz. Uważałam je za głupie i szłam za głosem w mojej głowie. Za tym złym głosem, który sprawił, że nienawidziłam wszystkich i wszystkiego. Teraz już wiem, że nie wszyscy ludzie zostali zesłani na ziemię, aby zrobić mi krzywdę.
Dam radę... Nie wiem, jak, ale dam. Muszę dać.
Wytrzymałam do maja - cel osiągnięty, kolejny wyznaczony i mimo, że wiem, czego chcę (chyba), to nie potrafię się zabrać do realizowania planu. Matko, jakie życie jest skomplikowane.
We wtorek kolejna odsłona "Młodzi Młodszym". Tym razem przed prawdziwymi dziećmi. Powiedzieli mi, że ten projekt jest tam potrzebny... nawet bardzo. Jeśli mogę zrobić coś dobrego i spróbować uchronić te dzieciaki przed tym, w co sama się wpakowałam, będą mniej więcej w ich wieku, to chcę to zrobić.
Chcę im dać kawałek siebie. Chcę, aby pamiętały, że nawet jeśli życie jest czasami ciężkie, to tylko po to, aby sprawdzić, jak dużo możemy wytrzymać i po to, abyśmy się przekonali, że może być lepiej. Zawsze jest lepiej. To się dzieje, a ja jestem tego przykładem.
"Porozbijane butelki w hotelowym lobby.
Wydaje mi się, że po prostu się boję, że już nigdy tego nie poczuję.
Wiem, że szalone jest wierzenie w głupie rzeczy,
Ale to nie jest takie proste.
Pamiętam to teraz, wspomnienia zabierają mnie do momentu, w którym to wszystko się zaczęło.
Ale do obwiniana za to, co się stało mam tylko siebie i akceptuję to.
Nadszedł czas, aby sobie odpuścić, wyjść i zacząć od nowa,
Ale to nie jest takie proste.
W moich snach spotykam duchy wszystkich ludzi, którzy byli i odeszli.
Wspomnienia zdają się pojawiać, ale opuszczają cię za szybko.
Teraz zło patrzy na lufę pistoletu,
A ja zaczynam wierzyć.
Mam wielkie nadzieje,
Zabierają mnie do chwili, w której zaczęliśmy.
Wielkie nadzieje,
Kiedy odpuścisz sobie, wyjdziesz i zaczniesz od nowa.
Wielkie nadzieje,
Kiedy to wszystko wreszcie się kończy,
A świat, świat nadal się kręci."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz